Poznali się, gdy on miał 16 lat i chodził do jednej klasy w szkole katolickiej z jej córką. Ona miała wtedy niespełna 40 lat, uczyła francuskiego, była żoną bankiera i miała trójkę dzieci. Emmanuel Macron w niedzielę został wybrany na prezydenta Francji. Cały czas w czasie kampanii 39-letniego polityka wspierała żona Brigitte Trogneux.

REKLAMA

Emmanuel Macron poznał swoją przyszłą żonę podczas pracy nad szkolnym przedstawieniem. Przez kilka miesięcy spotykali się w każdy piątek, pracując nad sztuką. Rozmawialiśmy o wszystkim, zorientowałem się, że doskonale się znamy - wspomina po latach Macron. Z kolei Brigitte Auziere (takie nazwisko nosiła po ślubie z pierwszym mężem) ceniła w koledzy swojej córki z klasy niesamowitą inteligencję.

Wkrótce w Amiens, gdzie mieszkali Macron i Auziere, zaczęły krążyć plotki, iż nauczycielka ma romans z uczniem. Rodzice Macrona postanowili szybko zakończyć ten związek. Państwo Macronowie mieli nadzieję, że ten związek to tylko obsesja nastolatka, która szybko minie. Chcieli, by ich syn skończył naukę. Próbowali go nawet wyswatać z córką znajomych - bezskutecznie.



Rodzice Macrona spotkali się z Brigitte Auziere i synem i próbowali przekonać ich, że ten związek nie ma przyszłości. Gdy zorientowali się, że ich namowy są bezskuteczne, postanowili wysłać syna do szkoły w Paryżu. Nie spodziewali się jednak, że Macron będzie w tajemnicy przed nimi przyjeżdżać na schadzki z ukochaną do Amiens.

W 2006 roku Auziere rozwiodła się ze swoim mężem. 21 miesięcy później ponownie stanęła na ślubnym kobiercu - w ratuszu Le Touquet, tym samym, w którym brała pierwszy ślub. Macron miał wtedy 29 lat, jego wybranka - 53.

Macron utrzymuje bardzo dobre stosunki z trójką dzieci swojej żony - jej synem Sebastien, który jest starszy od niego o dwa lata, swoją koleżanką z klasy Laurence i 30-letnią Tiphaine. Ta ostatnia pracuje w sztabie prezydenta-elekta.


"Daily Mail"

(mpw)