"Ludzie w tym momencie są bardzo posłuszni. Wczoraj zrobiłem sam zakupy. Nie było jeszcze takiej paniki, ale w dużych sklepach są puste półki, nie ma wody, chleba, owoców” – mówi w rozmowie z RMF FM ksiądz Zbigniew Wądołowski z parafii Santa Maria alla Fontana w Mediolanie. Dodaje też, że do niektórych dzielnic miasta nie można już wjechać.

REKLAMA

Włochy stały się trzecim krajem pod względem zarażeń koronawirusem. Najnowsze dane mówią o 200 osobach zarażonych i 5 ofiarach śmiertelnych.

Wirus został wykryty na północy kraju, najwięcej zachorowań odnotowano w Lombardii, Wenecji Euganejskiej i Emilii-Romanii.

Mediolan, który jest stolicą Lombardii, w ciągu kilku dni zmienił się nie do poznania. Jak mówi w rozmowie z RMF FM ksiądz Zbigniew Wądołowski z parafii Santa Maria alla Fontana w Mediolanie, wszystkie kościoły zostały zamknięte.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Puste półki w sklepie w Mediolanie. Mieszkańcy wykupują żywność w obawie przed epidemią koronawirusa

Mediolan to miasto życia, a katedra mediolańska została zamknięta, kościoły zostały zamknięte. Jest dużo osób, które siedzi w domu, szkoły są zamknięte, praktycznie otwarte mamy tylko apteki i sklepy spożywcze - opisuje.

Mówi też, że na północy Mediolanu zostały zamknięte niektóre zakłady przemysłowe. Do dzielnic przemysłowych nie można wjechać, fabryki tam zostały zamknięte. Północ Mediolanu ma zostać całkowicie zamknięta - twierdzi.

Zaznacza też, że w sklepach zaczyna brakować podstawowych artykułów spożywczych. Ludzie w tym momencie są bardzo posłuszni, wczoraj zrobiłem sam zakupy, to nie było jeszcze takiej paniki, ale w dużych sklepach są puste półki, nie ma wody, chleba, owoców - zaznacza.

"Atmosfera tonącego Titanica"

Ks. Wądołowski twierdzi też, że mieszkańcy Mediolanu coraz bardziej obawiają się koronawirusa i unikają miejsc publicznych. Ludzie siedzą w domach. Całe place są puste. Wśród ludzi jest atmosfera tonącego Titanica. Sytuacja nie jest wesoła, natomiast władze zachęcają do tego, żeby nie panikować - mówi w rozmowie z RMF FM.

5 ofiar śmiertelnych koronawirusa we Włoszech

5 ofiar śmiertelnych, ponad 200 osób zarażonych- to najnowszy bilans szerzenia się koronawirusa we Włoszech, podany w poniedziałek przez lokalne władze. W samym tylko regionie Lombardia na północy zanotowano 165 przypadków.

Rano w szpitalu w Bergamo zmarł 84-letni mężczyzna, którego organizm był obciążony także innymi chorobami - wyjaśniły władze sanitarne.

W Wenecji Euganejskiej, drugim epicentrum zachorowań stwierdzono dotąd 27 przypadków, w Emilii-Romanii - 16, po kilka pojedynczych w innych regionach.

Na północy szkoły wszystkich szczebli i uniwersytety zamknięte są w Lombardii, Wenecji Euganejskiej, Piemoncie, Trydencie-Górnej Adydze i we Friuli- Wenecji Julijskiej. W wielu miastach zamknięto muzea i najczęściej odwiedzane przez turystów miejsca, takie jak katedra w Mediolanie.

SPRAWDŹ: Koronawirus we Włoszech. Zmarła czwarta osoba