"W kierunku oblężonego Mariupola, w obwodzie donieckim, zmierza rosyjska kolumna wojskowa" - poinformowała na Telegramie ukraińska agencja UNIAN. "W pobliżu położonego nad Morzem Azowskim miasta toczą się obecnie zacięte walki" – przypomniano.

REKLAMA

Sztab ukraińskich sił zbrojnych przekazał, że zajęcie Mariupola jest jednym z głównych celów rosyjskich działań militarnych na terenie Ukrainy.

W Mariupolu zginęło już 1300 mieszkańców

"Ze wstępnych informacji wynika, że od początku blokady Mariupola przez Rosjan zginęło 1300 mieszkańców miasta" - napisał w środę na Facebooku doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko.

Urzędnik poinformował, że nocą trwały ostrzały Mariupola. Przeciwnik aktywnie stosuje bombardowanie. Jak dodał, Rosjanie nie ukrywają, że ich celem jest "całkowite zniszczenie" miasta.

"Będziemy walczyć za każdego" - zapewnił.

Z kolei szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba napisał na Twitterze, że Rosja przetrzymuje w charakterze zakładników ponad 400 tys. ludzi w Mariupolu, blokuje pomoc humanitarną i ewakuację. "Ostrzały trwają. Prawie 3 tys. noworodków wkrótce nie będzie mieć leków i jedzenia" - kontynuował.

"Świat ma działać natychmiast! Rosyjscy barbarzyńcy mają zakończyć wojnę przeciwko cywilom i dzieciom!" - zaapelował.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował wczoraj o śmierci 6-letniej dziewczynki, która zmarła na skutek odwodnienia. Wcześniej w wyniku zbombardowanie domu zginęła jej matka.

Rosjanie uniemożliwiają ewakuację w kilku miejscach

Rosja zgodziła się nie ostrzeliwać korytarzy ewakuacyjnych z Mariupola, Wołnowachy, Enerhodaru, Sum i obwodu kijowskiego - poinformowała rano wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk.

Korytarze humanitarne mają być otwarte do 20:00 czasu polskiego. Już wczoraj do Mariupola wyruszyło 30 autobusów mających wywieźć ludzi z atakowanego miasta.

Trasy ewakuacji i termin zatwierdził też Czerwony Krzyż. Tymczasem z informacji, które pojawiają się sieci wynika, że Mariupol to nie jedyne miasto, w którym nie można przeprowadzić ewakuacji.

W podkijowskich miejscowościach Bucza i Hostomel ewakuacja została w środę zerwana przez Rosjan - poinformowały władze Buczy, na które powołuje się portal Hromadske.

"Wywiezienie ludzi z Buczy i Hostomla jest dzisiaj niemożliwe. Nie udało się uzgodnić (ewakuacji) z okupantami i 50 autobusów (z mieszkańcami) zostało zablokowanych" - przekazała rada miejska Buczy.

Jednocześnie poinformowano, że trwa ewakuacja z miejscowości Worzel - mieszkańcy są przewożeni do Kijowa.

We wszystkich tych miejscowościach toczyły się ostatnio zacięte walki między siłami ukraińskimi i wojskami rosyjskimi, próbującymi okrążyć Kijów.

Tymczasem w momencie rozpoczęcia ewakuacji z Demidowa w obwodzie odeskim siły rosyjskie rozpoczęły ostrzał. Jeden policjant zginął, dwie osoby zostały ranne - poinformował natomiast doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Wadym Denysenko, cytowany przez agencję Ukrinform.

"Umówiliśmy się z Rosją, że nie będzie ostrzału, dopiero wtedy zgodziliśmy się na ewakuację" - przypomniał Denysenko.

Doradca ukraińskiego MSW zauważył, że sytuacja dotycząca ewakuacji cywilów z najbardziej zagrożonych miast Ukrainy zmienia się z minuty na minutę.

Z kolei z miasta Sumy na północnym-wschodzie Ukrainy udało się wywieźć 7 tys. ludzi - podała w środę stacja BBC, oceniając to jako pierwszą skuteczną masową ewakuację od początku rosyjskiej inwazji. Sumy są celem rosyjskich bombardowań, w których - według Nexty - zginęło 21 osób.

BBC podała, powołując się na mera Sum, że ludzie opuszczali w środę miasto prywatnymi samochodami i autobusami od rana.

Natomiast w mieście Izium na wschodzie Ukrainy ewakuację wstrzymano, ponieważ mimo zobowiązań strony rosyjskiej wciąż prowadziła ona ostrzał - informowały miejscowe władze.

Z kolei część cywilów, głównie kobiety i dzieci, opuściła w środę miasto Enerhodar korytarzem humanitarnym po uzgodnieniu zawieszenia broni z rosyjskimi siłami zbrojnymi - przekazał mer miasta Dmytro Orłow na Telegramie. Dodał, że "pod patronatem Czerwonego Krzyża" miasto opuściła kolumna złożona "głównie z kobiet i dzieci oraz osób starszych".