​Koszykarze Arged BM Stali Ostrów Wlkp. pokonali w Sosnowcu faworyta i lidera tabeli ekstraklasy Anwil Włocławek 94:85 (23:19, 26:20, 16:29, 29:17) w drugim półfinale Pucharu Polski. W niedzielę o trofeum zagrają z Legią Warszawa, która wygrała z obrońcą Treflem Sopot 96:81. Początek finału o 17.30.

REKLAMA

Stal ma w dorobku dwa krajowe puchary (2019 i 2022), a Legia o trofeum zagra po raz pierwszy od 1981 roku, gdy uległa wówczas w Szczecinie Pogoni po dogrywce 79:80.

Drugie spotkanie półfinałowe między liderem tabeli - Anwilem i wiceliderem Arged BM Stalą było jeszcze bardziej zacięte niż spotkanie Legii z obrońcą trofeum - Treflem. Ostrowianie, mimo iż występują bez dwóch podstawowych zawodników, kontuzjowanych Damiana Kuliga (nie zagra do końca rozgrywek) i Łotysza Aigarsa Skele (nie wiadomo czy powróci w tym sezonie), nadawali ton grze.

Prowadzili 13:8, 21:13 w pierwszej kwarcie. Niesamowity był Litwin Laurynas Beliauskas, pozyskany przez Stal kilkanaście dni temu z PAOK Saoloniki, który pilnowany momentami przez dwóch, a nawet trzech graczy, nie tylko zdobywał punkty (14 do przerwy), ale nie popełnił żadnej straty.

W ekipie z Włocławka praktycznie niewidoczny był lider Victor Sanders - pierwszy punkty zdobył w 15. minucie i do przerwy miał ich zaledwie dwa. Koszykarze z Kujaw zbliżali się jednak systematycznie do rywali - przegrywali 36:38 na trzy minuty przed końcem drugiej kwarty. W końcówce kontry Stali i rzuty Beliauskasa dały błyskawiczną przewagę zespołowi trenera Andrzeja Urbana, najmłodszego szkoleniowca Orlen Basket Ligi (32 lata).

Po 20 minutach Stal prowadziła 49:39. W trzeciej kwarcie ostrowianie mieli kryzys, boisko z kontuzją stawu skokowego opuścił Beliauskas, a koszykarze trenera Urbana stracili rytm gry. Wykorzystał to Anwil, wygrał tę część 29:16 i po 30 minutach prowadził 68:65. W tym największą zasługę miał Czech Tomas Kyzlink, który w tym fragmencie meczu trafił zza linii 6,75 m trzy razy.

W czwartej kwarcie Stal walecznością, defensywą i zaangażowaniem nie tylko odrobiła straty, ale i uzyskała ponownie przewagę. Wrócił na parkiet Beliauskas i zdobył dwa pierwsze punkty dla zespołu z Ostrowa Wlkp. Trafiali też Łotysz Ojars Silins, Litwin Arunas Mikalauskas, który wykazywał się żelaznymi nerwami również na linii rzutów wolnych, a Rodney Chatman przechwytywał podania włocławian. Osamotniony w ataku Kyzlink (30 punktów, w tym 6 rzutów zza linii 6,75 m) nie był w stanie przechylić szali zwycięstwa na stronę zespołu z Kujaw prowadzonego przez trenera Przemysława Frasunkiewicza.

W pierwszym półfinale po jego 20 minutach Legia, prowadzona przez trenera Marka Popiołka, który kilkanaście dni temu zastąpił Wojciecha Kamińskiego, wygrywała 51:47 mając liderów w osobach Lorena Jacksona (15 pkt) i Raymonda Cowelsa, który trafił wszystkie trzy rzuty zza linii 6,75 m. Wśród sopocian, mających przewagę pod tablicami (23-12), świetnie spisywał się Geoffrey Groselle. Środkowy trafił wszystkie trzy rzuty za dwa punkty oraz sześć wolnych, co jest sensacją, gdyż zwykle słabo wykonuje takie próby.

Trzecią odsłonę rozpoczął Jackson "trójką" i warszawianie prowadzili 56:49. Koszykarze z Sopotu mieli kłopoty z obroną legionistów i byli nieskuteczni, zaś sami w defensywie nie potrafili zatrzymać liderów rywali. Decydujący dla losów meczu był początek czwartej kwarty - Legia zdobyła 11 punktów z rzędu i prowadziła w 32. minucie 83:64. Przerwy brane przez trenera Zana Tabaka nie zmieniały zasadniczo stylu i skuteczności sopocian.

Stołeczna drużyna kontrolowała spotkanie już do końca, mając lidera w Aricu Holmanie, który zbierał piłki pod tablicami i zdobywał punkty, także efektownymi wsadami. Uzyskał 24 punkty, miał osiem zbiórek oraz dwie asysty. Legia po raz pierwszy od powrotu do ekstraklasy w 2017 roku przebrnęła nie tylko ćwierćfinał PP (po wcześniejszych pięciu porażkach), ale i awansowała do finału. Warszawiacy Puchar Polski wywalczyli tylko raz - w 1970 roku w Katowicach. Rozegrali wówczas dziewięć meczów w trzech turniejach i wszystkie spotkania wygrali. Trenerem zespołu był Stefan Majer.

Wyniki półfinałów

Legia Warszawa - Trefl Sopot 96:81 (20:22, 31:25, 21:17, 24:17)

Legia: Aric Holman 24, Loren Jackson 23, Raymond Cowels 17, Michał Kolenda 12, Christian Vital 11, Marcel Ponitka 4, Josip Sobin 3, Dariusz Wyka 2, Marcin Wieluński 0, Grzegorz Kulka 0, Adam Linowski 0;

Trefl: Aaron Best 15, Andy van Vliet 15, Jarosław Zyskowski 14, Geoffrey Groselle 12, Jakub Schenk 10, Mikołaj Witliński 10, Benedek Varadi 5, Auston Barnes 0, Jakub Musiał 0, Paul Scruggs 0.

Arged BM Stal Ostrów Wlkp. - Anwil Włocławek 94:85 (23:19, 26:20, 16:29, 29:17)

Arged: Ojars Silins 21, Arunas Mikalauskas 20, Laurynas Beliauskas 18, Rodney Chatman 14, Nemanja Durisic 8, Michał Chyliński 7, David Brembly 6, Wiktor Sewioł 0, Aleksander Załucki 0 , Krzysztof Sulima 0;

Anwil: Tomas Kyzlink 30, Victor Sanders 17, Mateusz Kostrzewski 8, Luke Petrasek 8, Jakub Garbacz 6, Kamil Łączyński 6, Amir Bell 3, Kalif Young 3, Janari Joesaar 2, Ziga Dimec 2, Igor Wadowski 0.

niedziela, finał

Legia Warszawa - Arged BM Stal Ostrów Wlkp. (godz. 17.30)