GKS Bełchatów przegrał na własnym boisku z Lechem Poznań 0:1 w ostatnim meczu 4. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Jedyną bramkę zdobył Bartosz Ślusarski. Lech awansował na trzecie miejsce w tabeli, GKS w tym sezonie nie zdobył jeszcze punktu.

REKLAMA

Zespoły PGE GKS Bełchatów i Lecha Poznań z odmiennych pozycji przystępowały do poniedziałkowego pojedynku. Po trzech kolejkach poznaniacy mieli na koncie 7 pkt i zajmowali trzecie miejsce w tabeli, którą z zerowym dorobkiem zamykała ekipa z Bełchatowa. Po meczu punktowy dystans między tymi ekipami jeszcze się powiększył.

W pierwszej połowie Lech był nieco częściej w posiadaniu piłki, ale to gospodarze stworzyli najlepszą sytuację do strzelenia gola. W 19. minucie po akcji Kamila Kosowskiego i Łukasza Wrońskiego piłka trafiła do Miroslava Bozoka, który silnie strzelił obok Jasmina Buricia. Gości od straty gola uratował słupek.

Po zmianie stron inicjatywę przejęli gracze PGE GKS, którzy w 61. minucie mieli kolejną dobrą okazję do zmiany wyniku. Tym razem gości od straty gola uratował Buric, który obronił silny strzał Pawła Buzały. Gdy wydawało się, że gospodarze kontrolują grę goście strzelili gola. Po dośrodkowaniu Jakuba Wilka z lewej strony pola karnego Bartosz Ślusarski wygrał główkowy pojedynek z Mate Laciciem i pokonał Adama Stachowiaka. Była to pierwsza składna akcja Lecha w drugiej połowie i jedyny celny strzał gości w tym meczu.

Po niespodziewanej stracie gola gospodarze próbowali odrobić straty, jednak nie mieli już tak dogodnych okazji jak w pierwszej i na początku drugiej odsłony. W doliczonym czasie gry do dośrodkowania z rzutu wolnego pod bramkę rywali pobiegł nawet Stachowiak. W polu karnym Lecha doszło do sporego zamieszania, które zakończyło się jednak szybkim kontratakiem poznaniaków. Bramka PGE GKS była pusta, jednak akcję gości - przy ich protestach i dużym niezadowoleniu - przerwał sędzia, który odgwizdał faul Raula Gonzaleza na Ślusarskim. Za to zagranie obrońca gospodarzy obejrzał czerwoną kartkę, a chwilę później arbiter zakończył mecz.