Obecny tydzień jest najtrudniejszym, odkąd został prezesem PZPN - przyznał w Kijowie Grzegorz Lato. Zapowiedział, że związek jest otwarty na kontrolę ministerstwa sportu i nie ma nic do ukrycia, a o sprawę budowy nowej siedziby jest spokojny.

REKLAMA

Jesteśmy naprawdę otwarci, nie mamy nic do ukrycia. Poza tym wszystkie dokumenty dotyczące siedziby są jawne, zostały też już dostarczone do pani minister i prokuratury - poinformował Lato.

Jeśli chodzi o sprawę słynnych już taśm, to do dziś nikt nie dostał zarzutów. Takich rozmów jednak nie powinno być, a wizerunek związku ucierpiał - przyznał Lato, podkreślając, że główny bohater - Zdzisław Kręcina, został odwołany i dopóki się nie oczyści z podejrzeń, to "nie ma dla niego powrotu do PZPN".

Odnosząc się do wypowiedzi premiera Donalda Tuska, że "władze PZPN będą inaczej wyglądały pod koniec tego roku" - zaznaczył: Jesteśmy stowarzyszeniem pozarządowym, apolitycznym, więc nie będę tego komentował.