Gliwicka policja szuka osoby, która zniszczyła samochód używany przez pracownicę Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach. Funkcjonariusze apelują o zgłaszanie się świadków tego zdarzenia. Poszkodowana kobieta w mediach społecznościowych oceniła, że padła ofiarą hejtu w związku z koronawirusem.

REKLAMA

"Wspieram wszystkich pracowników medycznych. Wszystkie pielęgniarki, lekarzy, diagnostów laboratoryjnych, fizjoterapeutów, techników radiologii, Panie salowe. Wszystkich, którzy pracują w ochronie zdrowia. Tych, do których sąsiedzi się nie odzywają, pomijają milczeniem, którzy mają malowane ściany, drzwi, samochody, palone wycieraczki, są wypraszani ze sklepów!!! Dziś to dotknęło mnie. A jutro kolejnych pracowników służby zdrowia? NIE DAJMY SIĘ ZASTRASZYĆ. Nie dajmy się zastraszyć tym prymitywnym ludziom, którzy nie widzą w nas wsparcia, a widza tylko wrogów, którzy zarażają. Róbmy swoje. Mimo wszystko pomagajmy i nieśmy pomoc tym, którzy tego od nas oczekują" - napisała kobieta, która pracuje w gliwickim szpitalu. Podobny wpis zamieściła w sieci jej córka.

Gliwicka policja podała, że przyjęła w poniedziałek zgłoszenie o uszkodzeniu samochodu marki renault kadjar. Mąż pracownicy szpitala, którego firma leasinguje pojazd, odkrył, że samochód został zniszczony - ktoś pomalował go farbą oraz prawdopodobnie przebił opony. Leasingowane auto trafiło do serwisu. Oględziny wykażą, jak poważne są uszkodzenia.

Wobec pojawiających się spekulacji i opinii o powodzie zajścia gliwicka policja informuje, że na tę chwilę jest zdecydowanie za wcześnie, by podawać jakąkolwiek z możliwych hipotez co do motywów działania sprawcy. W tej sytuacji działanie sprawcy wyczerpuje znamiona czynu określonego jako zniszczenie mienia. Jakie były dokładne okoliczności zdarzenia, wykaże postępowanie. Niewykluczone, że kwalifikacja prawna czynu może się zmienić, jeśli w toku postępowania wyjdą na jaw potwierdzone fakty, iż zachowanie sprawcy było motywowane nienawiścią - podkreślił oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach, podisnpektor Marek Słomski.