​Władze Korei Północnej chcą wysłać pracowników do Donbasu - podaje portal "Daily NK". Wcześniej rosyjski ambasador w Pjongjangu przekonywał, że Koreańczycy mogliby pomóc w odbudowie Ukrainy. Pojawiają się również doniesienia, że Koreańczycy mogą wesprzeć separatystów także militarnie.

REKLAMA

Jak podaje "Daily NK", powołując się na swoje źródła, władze w Pjongjangu przekazały północnokoreańskim firmom działającym w Rosji, by przygotowały się na wysłanie pracowników do Ukrainy.

Korea Północna chce wysłać do Donbasu ponad tysiąc pracowników, którzy obecnie przebywają w Rosji. Zależne od Pjongjangu przedsiębiorstwa mają do końca sierpnia przygotować listy osób, które pojadą do Europy.

Według "Daily NK", Koreańczycy nie wykluczają, że wyślą kolejnych pracowników, jeśli tylko rosyjskie władze o to poproszą.

Korea Północna jest w trudnej sytuacji gospodarczej, co jest głównie wynikiem pandemii koronawirusa. Na długi okres zawieszona została wymiana handlowa z Chinami, ze względu na panujące tam lockdowny. Kiedy w Państwie Środka sytuacja nieco się poluzowała, wirus zaczął rozprzestrzeniać się w Korei Północnej, w związku z czym reżim Kim Dzong Una sam postanowił zamknąć kraj. Wygląda jednak na to, że Pjongjang wysyła teraz więcej ludzi za granicę, m.in. w celu zdobywania walut.

"Daily NK" podaje jednak, że na razie pracownicy nie rozpoczęli wyjazdów do Donbasu. Biorąc pod uwagę, że wojna nie została jeszcze zakończona, rząd planuje wysłać ich we właściwym momencie, jednocześnie monitorując sytuację na miejscu - mówi źródło portalu.

Pjongjang wyśle także żołnierzy?

Jak nieoficjalnie informują media i rosyjskie kanały, Korea Północna jest także skłonna wesprzeć Donieck i Ługańsk militarnie. Pjongjang miał drogami dyplomatycznymi "dać do zrozumienia", że jest gotów pomóc separatystom we wzmacnianiu obronności - chodzi o przeniesienie nawet do 100 tys. żołnierzy do Donbasu. W zamian ludowe republiki miałyby przekazać Koreańczykom zboże, surowce energetyczne i inne towary.

Korea Północna jako trzeci kraj na świecie (obok Rosji i Syrii) uznała niepodległość tzw. Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Pjongjang zaprosił także do siebie donieckiego watażkę Denisa Puszylina w celu nawiązania stosunków dyplomatycznych.

Wcześniej, w 2014 roku, Korea Północna była jednym z niewielu krajów, które uznały aneksję Krymu przez Rosję.