Pięć krajów Unii: Dania, Belgia, Holandia, Szwecja i Finlandia poparły wniosek Komisji Europejskiej do TSUE o zastosowanie środka tymczasowego, czyli zamrożenie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w Polsce - dowiedziała się korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska - Borginon. Kraje te będą mogły zabrać głos podczas rozprawy, która odbędzie się w najbliższy poniedziałek.

REKLAMA

We wtorek Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił wniosek polskiego rządu o przesłuchanie sędziów Izby Dyscyplinarnej w charakterze świadków w ramach postępowania dotyczącego wniosku Komisji Europejskiej o zamrożenie działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Trybunał stwierdził, że posiada w aktach sprawy wszystkie niezbędne informacje do wydania orzeczenia.

Jak już w lutym informowała dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginion, nigdy do tej pory się nie zdarzyło, żeby przesłuchiwać świadków na etapie postępowania w sprawie środków tymczasowych a wniosek polskich władz wzbudził zdziwienie.

Jak przekazał rzecznik TSUE - wyjaśnienia, które mogłyby zostać udzielone przez sędziów Izby Dyscyplinarnej, nie wydają się przydatne dla rozstrzygnięcia wniosku o zastosowanie środków tymczasowych.

Wysłuchanie stron w tej sprawie zaplanowano przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości UE na poniedziałek. W przekazanej w połowie lutego odpowiedzi w sprawie prośby o środki tymczasowe dotyczące Izby Dyscyplinarnej Polska wniosła do TSUE o odrzucenie wniosku Komisji.

Spór o praworządność

Trybunał wcześniej informował, że Komisja złożyła wniosek o zastosowanie środków tymczasowych przeciw Polsce w odniesieniu do systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów pod koniec stycznia. Jeśli TSUE uzna wniosek, Izba Dyscyplinarna SN zostanie zawieszona.

Spór na linii Warszawa-Bruksela w kwestii praworządności toczy się od kilku miesięcy, jednak przybrał na sile po przyjęciu przez Sejm ustawy rozszerzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów. KE zdecydowała o skierowaniu skargi do TSUE w sprawie systemu dyscyplinarnego dla sędziów w Polsce jeszcze na początku października ubiegłego roku. Jak podkreśliła, zrobiła to, by "chronić sędziów przed kontrolą polityczną".

Komisja uzasadniała, że nowy system środków dyscyplinarnych nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej SN, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm w procedurze o charakterze politycznym.