Chcę do głębi wyjaśnić sytuację, która była w policji w latach 2000, 2001, 2002. Te wszystkie okoliczności, bo one są zastanawiające i opinia publiczna musi znać odpowiedź na nie - mówi Ryszard Kaisz, szef MSWiA.

REKLAMA

Tomasz Skory: Na początek o szczycie Rady Europy. Drugi i ostatni dzień szczytu zapowiada się spokojniej. Oprócz najazdu zagranicznych gości Warszawa przeżywa także najazd policjantów, stoją na każdym rogu. Czy są jakiekolwiek powody, żeby się aż tak zabezpieczać?

Ryszard Kalisz: To zagwarantowanie bezpieczeństwa jest bardzo racjonalne. Że stoją na każdym rogu, to obywatele się z tego cieszą. Natomiast za to, że są korki w Warszawie mogę tylko Warszawiaków przeprosić, z tego ja też się nie cieszę. Jechałem tu do Pana dużo dłużej niż normalnie. Ale to jest wynik tego, że jednak trzeba zapewnić głowom 22 państw bezpieczeństwo; przyjechało 46 delegacji.

Tomasz Skory: Ale bezpośredniego niebezpieczeństwa chyba nie było?

Ryszard Kalisz: Bezpośredniego niebezpieczeństwa nie było, znaleziono w niedzielę jedną atrapę, która wydawała się bombą, jeden samochód potrącił policjanta, który regulował ruchem i w nocy z niedzieli na poniedziałek został rozwalony przez autobus parkan ambasady szwajcarskiej w Warszawie. Ale chcę powiedzieć, że ten szczyt Rady Europy dużo mniej ogranicza poruszanie się mieszkańców Warszawy niż ubiegłoroczne Forum Ekonomiczne.

Tomasz Skory: Ale znacznie większy niepokój niż wydarzenia wokół szczytu budzi to, co się wydarzyło w piątek. Jak to jest możliwe, że komendant śląskiej policji bierze od mafii paliwowej kilkaset tysięcy złotych, sprzedaje jej dokumenty dotyczące jej zwalczania z nazwiskami, czym powoduje niebezpieczeństwo dla funkcjonariuszy, spokojnie odchodzi z policji i zostaje zatrzymany po dwóch latach? To się w głowie nie mieści.

Ryszard Kalisz: Dlatego ja zarządziłem kwerendę, przegląd wszystkich dokumentów i czynności policji, zarówno w Komendzie Głównej Policji jak i w Komendzie Śląskiej w roku 2001 i 2002. Tam już się okazuje, że było prowadzone postępowanie przez Biuro Spraw Wewnętrznych – taką policję w policji, że w grudniu 2001 przeprowadzono rozmowę dyscyplinującą z generałem Mieczysławem Klukiem.

Tomasz Skory: Rozmowę dyscyplinującą?!

Ryszard Kalisz: Wtedy ja nie byłem ministrem. Ówczesne władze policji i kierownictwo Biura Spraw Wewnętrznych podjęło taką decyzję. Ja dzisiaj z perspektywy czasu mogę to ocenić i wydaje mi się tutaj, że należy bardzo głęboko się temu przyjrzeć. Bardzo ważna jest jedna rzecz, że Kluk odszedł w październiku 2002 roku, powołał go minister Biernacki w 1999 roku, to są sprawy sprzed kilku lat i my dzisiaj te sprawy, wtedy się dziejące, musimy wyjaśnić.

Tomasz Skory: Ale jeden z pańskich poprzedników – Krzysztof Janik - nie odwołał generała Kluka, tylko czekał, aż ten łaskawie odejdzie.

Ryszard Kalisz: Ale w końcu generał Kluk odszedł.

Tomasz Skory: W znalezionych w domu generała notatkach kreuje on się na policjanta, który pełnił misję rozpracowania mafii paliwowej na polecenie nieżyjącego od 6 lat komendanta głównego generała Marka Papały. Pan daje wiarę podobnym wyjaśnieniom?

Ryszard Kalisz: W tej sprawie nie mogę się wypowiadać, dlatego, że trwa postępowanie prowadzone przez prokuraturę i ABW. Co innego prowadzić dziennik, kiedy się każdego dnia spisuje jakieś czynności, a co innego jest po kilku latach, już będąc w określonej sytuacji, pisać wspomnienia. Niech to będzie mój komentarz.

Tomasz Skory: Podobnie wyjaśniali swoje związki z mafijną firmą Victoria wysocy oficerowie ABW, na przykład Paweł Pruszyński, zastępca szefa ABW. To dość znamienne. Nie liczy się Pan z tym, że na przykład generała Kluka ktoś wkręca?

Ryszard Kalisz: Wszystko musi być wyjaśnione. W tej chwili prokuratura prowadzi śledztwo, czynności wykonuje również ABW i wszystkie okoliczności i również ta okoliczność „wkręcenia” musi być brana pod uwagę, ale przede wszystkim, z tego co ja wiem, są mocne dowody.

Tomasz Skory: Pan pytał szefa ABW, ministra Barcikowskiego czy to aby nie jest tak, że jego firma wrabia człowieka pańskiej firmy?

Ryszard Kalisz: Kiedy mam do czynienia z czynnościami operacyjnymi tę sprawę zostawiam ABW. Jeśli się Pan o to pyta: nie pytam się, co do czynności operacyjnych szefa ABW, jakie czynności podejmuje ABW.

Tomasz Skory: Jeszcze jedna zastanawiająca rzecz. O interwencję w sprawie jednej z firm prosił wiceministra wiceminister spraw wewnętrznych Zbigniew Sobotka. Tak twierdzi generał Kluk, zacytuję widziałem, że mu bardzo na tym zależy, bo na kampanię wyborczą potrzebują pieniędzy, a ta firma jest im akurat bardzo przychylna.

Ryszard Kalisz: Wszystkie okoliczności, które są podawane w dzisiejszej \"Gazecie Wyborczej\", ten fragment wspomnień generała Kluka, muszą być dogłębnie wyjaśnione, ta również.

Tomasz Skory: A taka: Nie informowałem Komendy Głównej, bo znałem tą instytucję i nie widziałem sensu.

Ryszard Kalisz: Również trzeba wyjaśnić jakie mechanizmy panowały wtedy w Komendzie Głównej w 2001 roku, w 2000. Wczoraj wieczorem był u mnie komendant główny policji, informował mnie o wstępnych ustaleniach. Ja chcę do głębi wyjaśnić sytuację, która była w policji w latach 2000, 2001, 2002. Te wszystkie okoliczności, o które Pan pyta, bo one są zastanawiające i opinia publiczna musi znać odpowiedź na nie.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio