"Jeżeli ktoś zupełnie co innego głosi, a co innego robi, to wtedy cały mechanizm demokratyczny, oparty na wyborze jest w gruncie rzeczy aktem manipulacji, a nie aktem, który ma wyrażać wolę społeczeństwa, czy części społeczeństwa" – stwierdził Jarosław Kaczyński odnosząc się do deklaracji Platformy Obywatelskiej ogłoszonej przed referendum ws. wejścia Polski do Unii Europejskiej. Zwrócił uwagę, że deklaracja PO kończy się słowami przysięgi: "Przysięgamy wszystkim Polakom, że od tych zasad nigdy nie odstąpimy". "Proszę zwrócić uwagę na zakończenie tej deklaracji, tam jest mowa o przysiędze, czyli mamy tutaj do czynienia z oczywistym krzywoprzysięstwem" - ocenił prezes PiS.

REKLAMA


Szef PiS spotkał się w Krakowie z Akademickim Klubem Obywatelskim im Lecha Kaczyńskiego. Na wstępie spotkania przypomniano deklarację Platformy Obywatelskiej, ogłoszoną w Krakowie przed referendum ws. wejścia Polski do Unii Europejskiej. Jak wskazał, w deklaracji tej była mowa o celach Platformy w UE.

Kaczyński wyraził pogląd, że od tamtego czasu PO w swojej działalności "skręciła w lewo". I to coraz bardziej radykalnie w lewą stronę i zaczęła prowadzić politykę, której celem jest implementacja, jak to się dzisiaj mówi, w Polsce tego wszystkiego, co tworzy ten potężny antychrześcijański nurt w Zachodniej Europie - podkreślił szef PiS. Jeśli spojrzymy na tą koalicję (Koalicję Europejską - PAP), to naprawdę trudno o lepszy dowód - ocenił lider Prawa i Sprawiedliwości.

Nawiązując do jednego z punktów dokumentów, dotyczącego walki o interesy gospodarcze polskich przedsiębiorców, radził aby zwrócić uwagę na głosowanie "przynajmniej większości posłów PO" w takich sprawach, jak np. transport.

Kaczyński wytknął też obecnemu szefowi Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi jego dawne słowa o "moherowych beretach", które - według niego - stoją w sprzeczności z punktem deklaracji na temat obrony "polskiego obyczaju".

Nawiązując z kolei do fragmentu dokumentu, gdzie - jak podkreślił - mowa jest o "sojuszu europejsko-amerykańskim", przypomniał wypowiedzi Tuska o prezydencie USA Donaldzie Trumpie.

A nagrania, które - jak sądzę - wszyscy państwo słyszeli, gdzie są wypowiedzi byłego ministra spraw zagranicznych i byłego marszałka Sejmu, czyli bardzo ważnej postaci, pana (Radosława) Sikorskiego, też są przyczynkiem do tego wszystkiego, co tutaj zostało przeczytane, a co było zaprzysiężoną deklarację Platformy Obywatelskiej - mówił prezes PiS, przypominając w ten sposób słowa Radosława Sikorskiego nagrane w podsłuchanych rozmowach w warszawskich restauracjach.

W polityce jest pewna wartość, którą trzeba cenić bardzo wysoko, i która jest fundamentem demokracji. Tą wartością jest wiarygodność - oświadczył lider PiS.

Kaczyński odnosząc się do deklaracji i późniejszych działań PO stwierdził, że "mamy tu do czynienia z czymś, co tak bardzo mocno uderza - jeśli wziąć pod uwagę praktykę PO".