Blisko 300 tysięcy pracowników sezonowych – w tym kilkadziesiąt tysięcy Polaków - pracuje każdego roku przy winobraniu we Francji. Najniższa zagwarantowana prawnie płaca brutto wynosi w tym kraju ponad 9,53 euro za godzinę zbierania winogron.

REKLAMA

W rolnictwie - przeciwieństwie do innych sektorów francuskiej gospodarki - nie obowiązuje 35-godzinny tydzień pracy. Według obecnego prawodawstwa można pracować nawet ponad 60 godzin tygodniowo.

Najlepiej zarabia się oczywiście, kiedy znajduje się pracę samemu - bez firm, które pobierają opłaty za pośrednictwo. Wtedy obowiązuje francuska stawka godzinowa, ale konieczna jest "jako taka" znajomość języka francuskiego. Ogłoszenia można znaleźć choćby na stronach internetowych francuskiego urzędu pracy.

W przypadku zbierania winogron na akord trzeba się zastanowić, czy teoretyczne obietnice zarobków nie są przesadzone. Trzeba też pamiętać o kosztach wyżywienia i zakwaterowania. Niektórzy pracodawcy proponują posiłki i dach nad głową, inni nie. Żeby nie było później rozczarowań i problemów, wszystko to musi zostać sprecyzowane w formie pisemnej umowy.

O pracę przy winobraniu jest jednak coraz trudniej, bo szuka jej również coraz więcej bezrobotnych Francuzów.

TU MOŻESZ POBRAĆ PRZEWODNIK W JĘZYKU POLSKIM DLA OSÓB PRACUJĄCYCH W SEKTORZE ROLNYM WE FRANCJI

(j.)