"Mamy do czynienia z bezpośrednią akcją przeciwko wolności słowa" - stwierdził prezes PiS Jarosław Kaczyński, komentując przeszukanie ABW w redakcji tygodnika "Wprost". Akcja ma związek z taśmami z nieformalnych rozmów czołowych polityków, które ujawniło pismo.

REKLAMA

Mamy do czynienia z użyciem służb specjalnych, żeby zahamować dyskusję publiczną, wymianę informacji - mówił były premier. Polacy mają prawo do wiedzy o tym, kto i jak nimi rządzi - podkreślał.

Kaczyński zaapelował o wspólną akcję "wszystkich demokratycznych sił" przeciwko takim działaniom jak przeszukanie w siedzibie tygodnika. Musimy obronić wolność słowa w Polsce, musimy obronić demokrację - grzmiał prezes PiS. Jest jedna droga do zmiany: zmiana tego rządu - podsumował.

Jak poinformowała warszawska Prokuratura Okręgowa, tuż po godzinie 20 rozpoczęło się przeszukanie w redakcji tygodnika "Wprost". Dwie godziny wcześniej do redakcji wkroczyli trzej agenci Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w towarzystwie prokuratora Józefa Gacka. Zażądali rozmowy z redaktorem naczelnym w sprawie nagrań polityków opublikowanych przez "Wprost".

(mn)