Zniszczenie syryjskiego arsenału broni chemicznej to problem nie tylko polityczny, ale i techniczny. Eksperci przestrzegają, że nawet przy pełnej współpracy reżimu w Damaszku takie działania mogą potrwać wiele lat. Tygodnik "New Scientist" informuje dziś jednak na swej stronie internetowej, że Stany Zjednoczone rozwijają ostatnio technologię, która może być stosowana na obcym terytorium i może cały proces znacząco przyspieszyć.

REKLAMA

Amerykańska Defense Threat Reduction Agency zamówiła projekt i budowę prototypu takiego polowego laboratorium w lutym bieżącego roku. Naukowcy i inżynierowie Edgewood Chemical Biological Center (ECBC) w Maryland podjęli się realizacji zamówienia w bezprecedensowo krótkim terminie 20 tygodni. W czerwcu pierwszy zestaw o nazwie Field Deployable Hydrolysis System (FDHS) trafił do wojsk chemicznych. Kolejne zostaną zbudowane wkrótce.

FDHS to mobilne laboratorium, które można przerzucić w krótkim czasie praktycznie w dowolne miejsce na świecie. Do jego zbiornika można wpompować blisko 8,5 tysiąca litrów sarinu lub iperytu. Po dodaniu wody, sody kaustycznej i chlorowego wybielacza mieszaninę podgrzewa się do temperatury tuż poniżej wrzenia. To uruchamia reakcję hydrolizy, która dzieli długie łańcuchy cząsteczkowe na krótsze.

Amerykanie opracowali tę metodę dla własnych potrzeb, gdy po wejściu w 1997 roku w życie konwencji o zakazie broni chemicznej, musieli niszczyć swój arsenał. Do tej pory stosowano ją jednak tylko na skalę przemysłową w dużych zakładach przetwórczych. Konstrukcja polowego laboratorium, zwiększy możliwość jej wykorzystania.

FDHS potrzebuje 3 godzin, by zniszczyć 99,9 procent toksycznej substancji. Dziennie może rozłożyć od 5 do 25 ton bojowych substancji, zależnie od tego, z jakim środkiem ma do czynienia. Laboratorium odprowadza bardzo dużo ścieków, około 14 litrów na każdy litr niszczonych środków bojowych. Te substancje można już jednak neutralizować w normalnych, komercyjnych zakładach, oczyszczających ścieki niebezpieczne.

Laboratorium ma własne systemy zasilania, oczyszczania powietrza i dekontaminacji, gdyby doszło do zagrożenia dla obsługującej je załogi. FDHS wyposażono też w aparaturę monitorującą zarówno skład chemiczny środków bojowych, jak i odprowadzanych ścieków. Cały zestaw można spakować w kilka kontenerów, przerzucić na miejsce i w ciągu 10 dni przygotować do pracy. Załoga liczy 15 osób.

FDHS jest przeznaczony do niszczenia broni chemicznej, przechowywanej w dużych zbiornikach. Środki bojowe umieszczone w głowicach pocisków są znacznie trudniejsze do utylizacji. Jak pisze "New Scientist", polowe laboratorium do ich rozbrajania zbudowano w Japonii, ale pracuje ono bardzo powoli.