51 posłów reprezentuje Polskę w Parlamencie Europejskim. Każdy z nich korzysta z immunitetu i cieszy się licznymi przywilejami. Nasi reprezentanci w UE zarabiają więcej niż prezydent i premier. Od początku kadencji Marek Migalski zaoszczędził grubo ponad milion złotych.

REKLAMA

Z oświadczeń majątkowych, jakie złożyli europarlamentarzyści, wynika, że każdy z nich w ciągu czterech lat (pięcioletniej kadencji) legalnie stał się milionerem. Najlepiej widać to na przykładzie Marka Migalskiego wybranego do PE z listy PiS. W oświadczeniu z 2009 roku Migalski deklarował 10 tysięcy złotych oszczędności. Teraz ma na koncie 319 tysięcy euro i 35 tysięcy złotych. W ciągu kilku lat pracy w Brukseli kupił też mieszkanie warte 540 tysięcy złotych.

Innym przykładem ekonomicznego awansu jest niezrzeszony teraz poseł Michał Kamiński. Na początku kadencji deklarował posiadanie domu o powierzchni 105 m kw. za 440 tysięcy złotych. Teraz posiada dom o powierzchni 267 m kw., którego wartość wycenił na 1,4 miliona złotych.

Z kolei poseł PiS Tomasz Poręba zaczynał kadencję miał 4 tys. euro i 4 tys. złotych oszczędności. Teraz ta kwota urosła do 270 tysięcy złotych i 145 tysięcy euro.

Brukselscy bogacze

Rekordzistami w liczbie środków zgromadzonych na kontach są: Joanna Senyszyn (332 tysiące euro) i Adam Bielan (633 tysiące złotych). Były szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek ma 374 tysiące złotych i 158 tysięcy euro. Posiadaczem najdroższego domu jest wśród posłów do PE Konrad Szymański z PiS, który w 2010 kupił budynek za 2 miliony 100 tysięcy złotych.

W liczbie posiadanych samochodów przoduje natomiast Jacek Włosowicz z Jaguarem XJ6, Infiniti G37, Citroenem C6 i Hyundaiem Tucson. Niewiele ustępuje mu Bogdan Kazimierz Marcinkiewicz, mający do dyspozycji BMW 525 z 2008 roku, Toyotę Yaris, Hondę Civic i Hondę CRV. Na początku kadencji miał 10-letnie Audi.

Miesięczna pensja posła w PE wynosi 7700 euro. Do tego dochodzą diety za udział w każdym posiedzeniu (298 euro) i 304 euro za pracę w sejmowej komisji ds. Unii Europejskiej. Deputowani korzystają z ryczałtowego zwrotu kosztów podróżowania na posiedzenia do Parlamentu Europejskiego. Europosłowie dysponują też sumą 4243 euro na podróże do krajów UE, otrzymują również po 152 euro zwrotu za koszty zakwaterowania dziennie i ryczałt 4299 euro miesięcznie na koszty prowadzenia biur poselskich.