Saudyjski rurociąg East-West, będący obecnie kluczową trasą eksportu ropy naftowej z Zatoki Perskiej, został w środę zaatakowany przez irańskiego drona - poinformował Bloomberg. Trwa szacowanie strat i ocena wpływu incydentu na eksport surowca.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Rurociąg East-West, liczący 1200 kilometrów długości, łączy pola naftowe na wschodnim wybrzeżu Arabii Saudyjskiej z portem Janbu nad Morzem Czerwonym. To jedyna alternatywa dla eksportu saudyjskiej ropy naftowej po tym, jak Iran zablokował cieśninę Ormuz - kluczowy szlak transportowy dla światowego rynku surowców.
Saudyjski państwowy koncern naftowy Aramco odmówił komentarza w sprawie ataku. Według informacji Bloomberga, obecnie trwa szacowanie strat i ocena wpływu incydentu na eksport surowca.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie zaostrzyła się po rozpoczęciu końcem lutego bombardowań Iranu przez Stany Zjednoczone i Izrael. W wyniku działań wojennych żegluga w cieśninie Ormuz została poważnie zakłócona. W normalnych warunkach przez ten wąski przesmyk przepływa około 20 milionów baryłek ropy dziennie oraz 4 miliony baryłek produktów rafinowanych.
Po zablokowaniu cieśniny Ormuz rurociąg East-West stał się główną trasą eksportową dla saudyjskiej ropy naftowej. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, jego przepustowość wynosi od 5 do 7 milionów baryłek dziennie.
Część eksportu ropy naftowej z regionu omija cieśninę Ormuz także dzięki rurociągowi Zjednoczonych Emiratów Arabskich, prowadzącemu z pola naftowego Habszan w Abu Zabi do portu Fudżajra nad Zatoką Omańską. Międzynarodowa Agencja Energetyczna podaje, że w drugim tygodniu trwającego konfliktu przez ten rurociąg transportowano średnio 2,4 miliona baryłek dziennie.
Na razie nie wiadomo, jak atak na rurociąg East-West wpłynie na światowe dostawy ropy naftowej i ceny surowca.