Nadal nie ma porozumienia między Moskwą a Brukselą w sprawie embarga na unijne warzywa; negocjacje w tej sprawie idą opornie. Jak dowiedziała się korespondentka RMF FM w Brukseli, Rosja odrzuciła unijną propozycję certyfikatów dotyczących tych produktów.

REKLAMA

Rosjanie - jak ustaliła nasza dziennikarka - odrzucając unijny projekt certyfikatów, powiedzieli, że "nie wpisują się one w ramy porozumienia, jakie zawarli Barroso z Miedwiediewem na szczycie Unia-Rosja w Niżnym Nowgorodzie".

Nieoficjalnie brukselscy rozmówcy Katarzyny Szymańskiej Borginion uważają, że Rosjanie wokół embarga toczą wewnętrzną grę polityczną. Sprawa ta nakłada się bowiem na przedwyborczą rywalizację między rosyjskim premierem a prezydentem.

Chodzi o to, że ludzie z rosyjskich służb sanitarnych (z nadania Władimira Putina) chcą storpedować porozumienie, jakie w piątek z szefem Komisji Europejskiej zawarł Dimitrij Miedwiediew. Ustalono tam, że po wprowadzeniu certyfikatów na warzywa, Rosja zniesie embargo.

Rosyjskie służby sanitarne domagają się teraz certyfikatów sanitarnych, na co Unia nie może się zgodzić, bo oznaczałoby to utrudnienie w handlu. Bruksela może najwyżej przystać na umieszczenie na certyfikatach informacji, że dane warzywa nie pochodzą z niemieckich terenów, gdzie wystąpiło skażenie.

W piątek Komisja Europejska przedstawiła Rosjanom projekt dokumentów. Po ich zaakceptowaniu Rosja miała odblokować import warzyw z Unii Europejskiej, wstrzymany po fali zakażeń bakterią EHEC. Każdy dzień embarga przynosi unijnym producentom straty liczone w milionach euro.

Zgodnie z porozumieniem osiągniętym podczas szczytu Unia-Rosja Niżnym Nowgorodzie Moskwa miała znieść embargo, jeżeli Unia wprowadzi certyfikaty bezpieczeństwa na swoje produkty.