"Mamy sześć punktów i to wywalczonych w meczach z bardzo silnymi zespołami jak Holandia i Portugalia. Czego można chcieć więcej?" - pytał retorycznie napastnik reprezentacji Niemiec Mario Gomez po wygranym 2:1 meczu z Holandią. Z kolei "Oranje", którzy mają już na swoim koncie dwa przegrane spotkania i iluzoryczne szanse na awans do ćwierćfinału, uparcie powtarzali po meczu, że jeszcze nic straconego.

REKLAMA

Zobacz również:

Mecz był bardzo intensywny i myślę, że zasłużenie wygraliśmy. Chcieliśmy zrobić drugi ważny krok w awansie do ćwierćfinału. Zwłaszcza, że w ostatnich turniejach drugie spotkanie nam nie wychodziło. Teraz jesteśmy już jednym krokiem w kolejnej rundzie - mówił po meczu trener Niemców Joachim Loew. Chwalił też strzelca dwóch bramek, Mario Gomeza: Po raz kolejny pokazał naturę wojownika.

Sam Gomez przyznawał zaś, że… dłużyła mu się końcówka meczu. Patrzyłem na zegar i nie mogłem uwierzyć, że tak wolno działa. Ale z Manuelem Neuerem w bramce można być spokojnym. Mamy sześć punktów i to wywalczonych w meczach z bardzo silnymi zespołami jak Holandia i Portugalia. Czego można chcieć więcej?

Jestem bardzo szczęśliwy. To nie był łatwy mecz, musieliśmy zostawić wiele zdrowia na boisku - przyznawał natomiast obrońca Bastian Schweinsteiger. Każde zwycięstwo, zwłaszcza z tak silnym rywalem, daje motywację do pracy i sprawia, że w ekipie panuje coraz lepsza atmosfera. Na pewno nie spoczniemy na laurach i nie będziemy niczego analizować. Chcemy wygrać również z Duńczykami - zapowiadał.

Holendrzy zaklinają rzeczywistość

W fatalnych nastrojach, co zrozumiałe, schodzili z boiska Holendrzy, którzy wcześniej przegrali również mecz z Danią i po dwóch kolejkach mają na swoim koncie zero punktów. Wydają się jednak nie tracić nadziei.

Jesteśmy bardzo zawiedzeni, że przegraliśmy. Rozpoczęliśmy dobrze, ale później Niemcy strzelili bramkę z niczego. Nie byliśmy wystarczająco mocni, nie zdołaliśmy wydobyć z siebie wszystkiego. Niemcy to bardzo dobry zespół, ale sytuacja tak się rozwinęła, że mimo, iż przegraliśmy dwa spotkania, nadal mamy szansę, by dotrzeć do ćwierćfinału - podkreślał szkoleniowiec Holendrów Bert van Marwijk.

W podobnym tonie wypowiadali się jego piłkarze. Oczywiście wyobrażaliśmy sobie ten mecz całkowicie inaczej. Ale nadal mamy szansę na awans. Zaczęliśmy bardzo dobrze i nawet mieliśmy sytuacje na 1:0. Potem jednak całkowicie się pogubiliśmy i straciliśmy nasz rytm - mówił Mark van Bommel, a Rafael van der Vaart dodawał: Myślę, że Niemcy to bardzo mocna drużyna. Mieli trzy pewne sytuacje i dwie z nich potrafili wykorzystać. Bramki były naprawdę piękne. To był dla nas bardzo trudny mecz. Mamy jeszcze szanse, dlatego trzeba wierzyć do końca.