Premier Grecji Aleksis Cipras rozmawiał telefonicznie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem o wynikach referendum, w którym Grecy odrzucili warunki zagranicznej pomocy dla ich kraju. W komunikacie Kreml stwierdził, że do rozmowy doszło z inicjatywy Aten. Szef greckiego rządu rozmawiał także z niemiecką kanclerz Angelą Merkel.

REKLAMA

Premier Cipras zapewnił prezydenta Putina, że Grecja będzie kontynuować dialog z kredytodawcami. Omówiono wyniki przeprowadzonego w Grecji referendum w sprawie warunków udzielenia Atenom przez zagranicznych kredytodawców pomocy finansowej, a także niektóre kwestie dalszego rozwoju współpracy rosyjsko-greckiej - czytamy w komunikacie Kremla.

Cipras rozmawiał również z kanclerz Niemiec Angela Merkel. Szef greckiego rządu powiedział kanclerz, że przedstawi jutro w Brukseli nowe propozycje antykryzysowe - podała agencja dpa, powołując się na źródło w greckim rządzie.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert powiedział wcześniej dziennikarzom, że Berlin nie widzi obecnie, po zwycięstwie w referendum w Grecji przeciwników programu pomocy, warunków do podjęcia nowych negocjacji z władzami w Atenach. Seibert zapewnił, że "drzwi (do rozmów) pozostają otwarte".

Jego zdaniem ruch należy obecnie do greckiego rządu. Bardzo dużo zależy od tego, jakie propozycje grecki rząd położy na stole - wyjaśnił Seibert. Zaczekajmy na to, co premier Aleksis Cipras przywiezie do Brukseli - dodał.

Co dalej z pomocą dla Grecji? Przywódcy krajów strefy euro podzieleni

Jutro w Brukseli spotkają się przywódcy państw strefy euro, by zdecydować, czy zaoferować Grecji kolejny pakiet pomocy finansowej, czy też dopuścić do jej bankructwa i być może wyjścia z eurolandu. Na razie "19" jest mocno podzielona w tej sprawie.

Nadzwyczajny szczyt strefy euro zwołał przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Komentatorzy spodziewają się, że rząd w Atenach wystąpi na szczycie o nowy program pomocy finansowej oraz o restrukturyzację greckiego długu. Jednak wynik spotkania przywódców jest trudny do przewidzenia, bo wśród państw, które de facto złożyły się na wielomiliardowe pakiety ratunkowe dla Grecji nie ma jednomyślności co do tego, jak należy teraz postąpić.

Prezydent Francji Francois Hollande jeszcze w zeszłym tygodniu, przed niedzielnym referendum w Grecji, nalegał na zawarcie porozumienia z tym krajem. Francuski minister finansów Michel Sapin zasygnalizował dziś, że Paryż jest gotowy negocjować w sprawie złagodzenia ciężaru greckiego zadłużenia w nadchodzących latach.

Dużo twardszą linię prezentują Niemcy, które są największym wierzycielem Grecji. Jeszcze dziś wieczorem w Paryżu ma dojść do spotkania prezydenta Francji i niemieckiej kanclerz. Po rozmowach poinformują oni o swoim stanowisku w sprawie Grecji.

Ugodową postawę przyjęła Hiszpania, której obecny prawicowo-konserwatywny rząd Mariano Rajoya obawia się rosnącego w siłę Podemosu, ugrupowania określanego mianem hiszpańskiej Syrizy. Minister finansów Hiszpanii Luis de Guindos stwierdził dziś, że "wszyscy" chcą, by Grecja pozostała częścią strefy euro, a jego kraj jest otwarty na negocjacje w sprawie nowego pakietu pomocowego dla Aten.

Z kolei minister finansów Finlandii Alexander Stubb napisał na blogu, że negocjacje mogą zostać wznowione, gdy grecki rząd będzie gotowy do współpracy i zobowiąże się do wprowadzenia reform koniecznych do spłaty zadłużenia.

Komisja Europejska, która namawiała do głosowania Greków na "tak", dziś zadeklarowała, że jest nadal gotowa "pracować z władzami greckimi", ale nie może negocjować nowego porozumienia bez mandatu od eurogrupy.

Dalsze negocjacje niewykluczone

Ministrowie finansów państw strefy euro spotkają się jutro o godz. 13 w Brukseli, by przygotować wieczorny szczyt przywódców. Szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem powiedział dziennikarzom, że utrzymanie Grecji w tej grupie "jest wciąż ich (Greków -red.) i moim celem". Zastrzegł jednak, że wynik greckiego referendum utrudnił rozmowy z kredytodawcami.

Eurogrupa ogłosiła, że czeka na nowe propozycje władz Grecji. Niewykluczone są zatem dalsze negocjacje.

Wiceszef KE Valdis Dombrovskis podkreślił, że wynik referendum zwiększa przepaść pomiędzy Grecją a innymi państwami strefy euro. Przypomniał, że dotychczasowy pakiet pomocowy wygasł, a o ewentualnych negocjacjach nad kolejnym muszą zdecydować liderzy krajów strefy euro.

Rozmowy może ułatwić dymisja greckiego ministra finansów Grecji Janisa Warufakisa, który działał na swoich odpowiedników z innych państw strefy euro jak przysłowiowa płachta na byka.

Szef resortu finansów Belgii Johan Van Overtveldt powiedział w telewizji VTR w reakcji na dymisję Warufakisa, że sam skomplikował on sobie życie. Nie było to miłe, gdy nazywał kolegów (z eurogrupy) terrorystami - zaznaczył Overtveldt. Ustępujący minister finansów Grecji określał takim mianem kredytodawców. Sam Warufakis powiedział, że ma nadzieję, iż jego następcą zostanie główny negocjator greckiego rządu w rozmowach z wierzycielami Euklid Cakalotos.

Banki mogą zostać zamknięte jeszcze przez kilka dni

Grecki rząd planuje przedłużyć okres, w którym banki pozostaną zamknięte, jeszcze o co najmniej kilka dni - poinformowały cztery źródła bankowe przed spotkaniem przedstawicieli banków i ministra finansów.

Banki miały początkowo być zamknięte do dzisiaj.

W ubiegłym tygodniu władze w Atenach wprowadziły kontrole przepływu kapitałów i zdecydowały o zamknięciu banków po zamrożeniu przez Europejski Bank Centralny pomocy dla Grecji. Kontrole przepływu kapitałów wprowadzono, aby zapobiec załamaniu się systemu bankowego w Grecji.

Wczoraj przeciwko przyjęciu warunków zagranicznej pomocy mającej ratować Grecję przed bankructwem zagłosowało 61,31 proc. uczestników referendum. Warunki te, oznaczające dalsze oszczędności, poparło tylko 38,69 proc. głosujących.

(mpw)