W projekcie rezolucji dotyczącej praworządności w Polsce i na Węgrzech nie ma żadnej wzmianki o przyjętej przez Sejm, a procedowanej obecnie przez Senat ustawie dyscyplinującej sędziów – ustaliła brukselska korespondentka RMF FM, Katarzyna Szymańska-Borginon. Nasza dziennikarka zdobyła tekst tej rezolucji, którą Parlament Europejski ma przegłosować w czwartek. Dzień wcześniej odbędzie się debata na temat sytuacji w Polsce i na Węgrzech.

REKLAMA

W projekcie rezolucji znalazło się jedynie wezwanie Polski i Węgier do poszanowania "pierwszeństwa prawa UE" nad prawem krajowym. To odpowiedź na sytuację powstałą po orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w wyniku którego część sędziów zaczęło kwestionować innych sędziów wyłonionych przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Nic konkretniejszego nie ma. Kontrowersyjna ustawa nie została nawet wymieniona z nazwy. Nie ma też wzmianki o tym, że została już przyjęta przez Sejm.

Jak ustaliła korespondentka RMF FM, to europejscy chadecy (EPP) do których należą Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe blokują wszelkie bardziej krytyczne i konkretne sformowania, by chronić węgierki Fidesz, który należy do ich frakcji. Skoro rezolucja będzie dotyczyć dwóch państw, precyzyjne odniesienie się do sytuacji w Polsce pociągałoby za sobą konieczność zrobienia tego samego w przypadku Węgier.

Rezolucja i debata jest z inicjatywy socjaldemokratów. Pierwotnie miała dotyczyć tylko Węgier, ale gdy w grudniu zaczęto procedowanie ustawy dyscyplinującej sędziów, dołączono także Polskę.

Chadecy zgodzili się na wspólny tekst pod warunkiem, że nie będzie w nim żadnych konkretów na temat sytuacji w Polsce czy na Węgrzech - ujawniło dziennikarce RMF FM źródło we frakcji socjaldemokratów (S&D). EPP nie zgodziło się na żadne merytoryczne, konkretne odwołania do ostatnich naruszeń na Węgrzech i w Polsce - potwierdziła eurodeputowana tej frakcji, Sylwia Spurek.

Eurodeputowany PO Andrzej Halicki nie wykluczył w rozmowie z RMF FM, że będą jeszcze składane poprawki do projektu rezolucji dotyczące ustawy dyscyplinującej sędziów. Trzeba zaczekać do środy - stwierdził.

Na razie obok wezwania do poszanowania prymatu unijnego prawa w projekcie rezolucji przeważają apele do unijnych instytucji, krytykowanych za nieskuteczność w kwestiach praworządności. W tekście jest więc wezwanie do Komisji Europejskiej i Rady UE o kontynuowanie wysłuchań w sprawie praworządności w ramach art. 7 Traktatu UE. Znalazł się także apel o środki tymczasowe, co można rozumieć jako apel o zamrożenie przez TSUE Izby Dyscyplinarnej. Odnosi się to jednak do zaskarżonej już przez Komisję Europejską do TSUE ustawy, a nie do tej obecnie procedowanej.