Podniesiony alert terrorystyczny w zachodniej Europie. Specjalne środki bezpieczeństwa ogłoszono w Austrii i Niemczech. Ostatnio udaremniono próby zamachów w Belgii i Szwajcarii. Potencjalne ataki miały się odbyć także podczas witania Nowego Roku.

REKLAMA

We Francji wciąż jest stan wyjątkowy, a po atakach w Paryżu w wielu krajach Europy wciąż jest podniesiony alert antyterrorystyczny.

Dzisiaj terroryści decydują się głównie na atakowanie tak zwanych celów miękkich, a więc tam, gdzie gromadzi się duża ilość osób w określonym czasie, więc otwarte, masowe imprezy sylwestrowe mogą być łatwym celem - mówi Krzysztof Liedel, ekspert ds. bezpieczeństwa Collegium Civitas i dodaje, że nie dziwią go wprowadzane zakazy wnoszenia toreb czy restrykcyjne przeszukiwania.

Gdy dopytujemy, czy takie restrykcje są potrzebne w Polsce - Liedel odpowiada, że Polska wydaje się cały czas tym krajem, który jest mało atrakcyjny dla terrorystów. Oni lokują swoje działania jednak na Bliskim Wschodzie i w Europie Zachodniej. Dodatkowo nasze służby nie informują nas o tym, by były jakieś przesłanki o wzroście zagrożenia.

Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji - w związku z podwyższonym poziomem zagrożenia terrorystycznego w Europie - pod koniec listopada wojewodowie i szefowie podległych im służb otrzymali "zalecenia w zakresie wzmocnienia działań na rzecz bezpieczeństwa i porządku publicznego". Minister zalecił szefom poszczególnych formacji między innymi wzmocnienie kontroli miejsc, w których zbiera się wiele osób, czy też obiektów użyteczności publicznej. Poza tym wojewodowie mieli przypomnieć procedury oraz zadania związane z wprowadzeniem stopni alarmowych. MSWiA zaleciło też "wzmocnienie bieżących działań z zakresu rozpoznania zagrożeń, w szczególności w odniesieniu do obiektów i urządzeń ważnych dla obronności i bezpieczeństwa".