Ogromne emocje polskich kibiców lekkoatletyki. Na stadionie w Tokio Marcin Lewandowski przeżył prawdziwy emocjonalny i sportowy rollercoaster. Przewrócił się w eliminacyjnym biegu na 1500 m, płakał przed kamerami, a następnie z ulgą i spokojem przyjął fakt dopuszczenia go jednak przez sędziów do dalszej fazy olimpijskiej rywalizacji.

REKLAMA

Igrzyska w Tokio mają stanowić ukoronowanie długiej i udanej kariery, a marzeniem i celem Lewandowskiego jest olimpijski medal.

Początek tej drogi już na igrzyskach nie był usłany różami. 34-letni zawodnik AZS UMCS Lublin na mokrej bieżni Stadionu Olimpijskiego przewrócił się na początku ostatniego okrążenia swojej serii eliminacyjnej. Najpierw zrezygnowany Polak chwilę siedział na bieżni, ale jednak postanowił dokończyć zmagania i dotarł do mety ponad minutę po zwycięzcy, którym był Kenijczyk Abel Kipsang.

Załamany wicemistrz Europy 2018 i brązowy medalista mistrzostw świata z 2019 roku popłakał się przed telewizyjnymi kamerami.

Nie wiem, czy jest coś do ugrania, to nie jest moja rola, to rola działaczy. Nie łudzę się. Jak wejdę półfinału, to fajnie, jak nie, to... to jest sport i... życie - mówił TVP ze łzami w oczach.

Pfinau nie bdzie Marcin Lewandowski upad w biegu eliminacyjnym na 1500 metrw Transmisja #athletics trwa w TVP 1 i online https://t.co/pNPwwgLwzg#Tokyo2020 #RazemPoMedal #tvpsport pic.twitter.com/JjTVn6T6QV

sport_tvpplAugust 3, 2021

Polska ekipa złożyła protest, który został uwzględniony i Lewandowski został dopuszczony do czwartkowego półfinału. Jury bardzo szybko przeanalizowało jednak zapis wideo i uznało, że Polak został popchnięty przez jednego rywali. Błyskawicznie przy jego nazwisku w tabeli wyników pojawił się dopisek, że został dopuszczony przez sędziów do występu w półfinale.

Z tą wiadomość dotarł przed kamery Eurosportu, ale do sprawy podszedł ze spokojem i... krytycznie wobec siebie. Cieszę się oczywiście, że dostałem szansę, ale nie będę skakał z radości. Planu dzisiaj nie zrealizowałem, bo moim celem było zakwalifikowanie się do półfinału z pewnej pozycji, a to się nie udało. Prawda jest taka, że trzeba o tym jak najszybciej zapomnieć, skreślić to całkowicie. Pojutrze nowe rozdanie kart - skomentował Lewandowski.

"Chcesz oszuka Boga, powiedz mu o swoich planach" - mwi do kamery Marcin Lewandowski po upadkuPolak przewrci si i dobieg jako ostatniCae #Tokyo2020 na ywo w Eurosporcie w https://t.co/1ySwqsWDRE https://t.co/t5ELr4GhiU#HomeOfTheOlympics #IgrzyskaOlimpijskie pic.twitter.com/K7ROBsECrn

Eurosport_PLAugust 3, 2021

Jak dodał, będzie postępował według utartego wcześniej schematu i przygotowanego planu.

Jadę cyklem jakby wszystko działo się normalnie. Teraz regeneracja, pełen odpoczynek, trening, żeby wyrzucić z siebie cały ten kwas, współpraca z psychologiem, która jest dla mnie bardzo ważna i pojutrze stajemy na linii startu w ogóle nie pamiętając o tym całym wydarzeniu - tłumaczył.

Przyznał jednocześnie, że jego forma jest... piekielna. I może na tym się przez przypadek przejechałem, ale wyciągnę z tego wnioski - podsumował szósty zawodnik na liście światowej w tym roku, który 9 lipca poprawił własny rekord Polski na 3.30,42.

Finał zaplanowano na sobotę

Z każdego z trzech biegów eliminacyjnych awansowało po sześciu zawodników (plus dodatkowo Lewandowski) i jeszcze sześciu z najlepszymi czasami. W pierwszej serii szósty był Michał Rozmys.

Półfinały zaplanowano na czwartek, a finał biegu na 1500 m mężczyzn w stolicy Japonii odbędzie się w sobotę.