"Zdobycie sześciu punktów z Łotwą i Macedonią Północną jest naszym obowiązkiem" - przyznał Bartosz Bereszyński przed zbliżającymi się meczami eliminacji mistrzostw Europy 2020, które biało-czerwoni rozegrają jutro w Rydze i w niedzielę w Warszawie. Jak ocenił w rozmowie z dziennikarzami: "Jesteśmy drużyną z najlepszej ósemki w Europie".

REKLAMA

Podopieczni Jerzego Brzęczka wciąż zajmują w grupie G eliminacji pozycję lidera, choć we wrześniu przegrali ze Słowenią 0:2 i bezbramkowo zremisowali z Austrią. Wcześniej wygrali wszystkie cztery mecze, a na dodatek nie stracili w nich ani jednego gola.

W rozmowie z dziennikarzami Bartosz Bereszyński podkreślił dzisiaj, że "może się okazać, że ten punkt wywalczony w poprzednim miesiącu był kluczowy w eliminacjach".

Oczywiście nie byliśmy z niego zadowoleni, ale kiedy nie da się wygrać spotkania, to przynajmniej nie przegrywajmy. A my byliśmy stłamszeni po porażce ze Słowenią, do tego Austria miała psychologiczną przewagę po swojej wygranej. W głowach siedziało, aby nie przegrać w Warszawie - relacjonował 27-letni zawodnik.

W najbliższych dwóch kolejkach naszym obowiązkiem będzie wywalczenie sześciu punktów - podkreślił.

Wprost również stwierdził, że zawodnicy reprezentacji będą się "cieszyć z awansu do mistrzostw Europy, ale gra w dużych turniejach to nasz cel minimum".

Przed eliminacjami Euro 2020 Polacy, przypomnijmy, losowani byli z pierwszego koszyka, grali w najwyższej kategorii w Lidze Narodów. Przez pewien czas byli w ścisłej czołówce rankingu światowego. To sprawia, że ambicje zawodników i selekcjonera nie kończą się na awansie na mistrzostwa Europy czy świata.

Kiedy popatrzymy na ostatnie występy, rozsądek mówi, że jesteśmy daleko od najlepszych w Europie. Ale jako drużyna mamy spory potencjał i możemy powalczyć o najwyższe cele. Nie są one niewyobrażalnie daleko i nie są wcale tak trudne do zrealizowania, jak by się mogło wydawać - przekonywał Bereszyński.

Jak mówił: Najważniejsze, żeby zespół zaczął funkcjonować, czasami brakuje mądrej decyzji - jednego czy drugiego podania, które napędziłoby akcję.

Wszyscy potrafimy grać w piłkę i wierzę, że udowodnimy to w kolejnych meczach. Według mnie, jesteśmy drużyną z najlepszej ósemki w Europie. Musimy wracać do takich spotkań jak z Izraelem, kiedy strzeliliśmy kilka bramek, były fajne akcje. Swoje atuty musimy uwydatniać, a minusy niwelować - podkreślał obrońca Sampdorii Genua.

W czasie spotkania zawodnika z dziennikarzami po raz kolejny wrócił temat tego, czy Bereszyński, który - jak sam przyznaje - najlepiej czuje się na prawej obronie, w kadrze narodowej powinien grać na lewej stronie defensywy.

Jestem prawym obrońcą i chciałbym grać na tej pozycji, bowiem tam dałbym reprezentacji najwięcej i mógłbym pokazać pełnię możliwości. Ale najważniejsze jest dobro drużyny, dlatego to trener decyduje, gdzie zagram, a ja mam jak najlepiej wykonywać zadania. Ostatnio w klubie występowałem na środku defensywy i też starałem się grać jak najlepiej - skwitował piłkarz.

Obydwa spotkania - jutrzejsze z Łotwą i niedzielne z Macedonią Północną - rozpoczną się o godzinie 20:45.