Niedzielne spotkanie reprezentacji Polski z Irlandią w eliminacjach Euro 2016 będzie meczem walki - uważa piłkarz kadry i hiszpańskiej Sevilli Grzegorz Krychowiak. "Jeśli ktoś pomyśli, aby odstawić nogę, to nawet niech nie wychodzi na boisko. Irlandczycy nie odpuszczają rywalom nawet na chwilę" - podkreśla w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

REKLAMA

Polska Agencja Prasowa: Przed meczem z Irlandią sporo emocji wywołuje brak w reprezentacji Polski Jakuba Błaszczykowskiego. To może mieć wpływ na atmosferę w drużynie?

Grzegorz Krychowiak: Trener miał kilka miesięcy, aby podjąć odpowiednią decyzję w sprawie Kuby. Na pewno kontuzja, która sprawiła, że wiele miesięcy nie grał w piłkę, powoduje, że potrzebuje sporo czasu na powrót do dawnej dyspozycji. To świetny zawodnik, który ma ogromne doświadczenie i rozegrał wiele meczów w reprezentacji Polski. Trener jednak podjął taką decyzję i musimy to uszanować. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jeżeli Kuba wróci do formy, to będzie miał miejsce w kadrze. To świetny zawodnik, który na pewno pomoże jeszcze reprezentacji.

Czy spotkanie z Irlandią może być kluczowe dla dalszego przebiegu rywalizacji w grupie D?

Na pewno będzie to bardzo ważne spotkanie. Po jesiennych meczach jesteśmy w dobrej sytuacji, ale nie mamy takiego komfortu, aby pozwolić sobie na stratę punktów. Ten wyjazdowy mecz będzie dla nas bardzo ciężki. Przede wszystkim trzeba będzie go "wybiegać", ale to będzie też mecz walki. Jeśli ktoś pomyśli, aby odstawić nogę, to nawet niech nie wychodzi na boisko, bo Irlandczycy prezentują wyspiarski styl gry. Nie odpuszczają rywalom nawet na chwilę. Świetnie walczą też w powietrzu. Pod tymi względami musimy dorównać przeciwnikom.

Panu odpowiada taki fizyczny styl gry?

Żeby wygrać mecz w obecnym futbolu, trzeba dużo biegać i walczyć. Nieważne, czy gra się z outsiderem, czy liderem tabeli. Każdego trzeba traktować poważnie, bo to podstawa do osiągnięcia dobrego wyniku. Same umiejętności nie wystarczają.

Czyli spodziewacie się podobnego meczu jak ze Szkocją?

Tak. Oglądaliśmy nawet listopadowe spotkanie Szkocja - Irlandia (1:0). Było ono bardzo wyrównane. Uważam, że o wyniku naszego spotkania z Irlandią zadecydują detale. Mamy jednak odpowiednich graczy, z dużym doświadczeniem, aby w odpowiedni sposób poprowadzić to spotkanie. Według mnie, będzie ono przypominało mecz z Ukrainą (1:3) w eliminacjach do mistrzostw świata w Brazylii. Wtedy walczyliśmy o wszystko, ale nie udało nam się wygrać. Teraz jednak jedziemy z podobnym nastawieniem i zrobimy wszystko, aby wywalczyć trzy punkty.

Co zapadło panu w pamięci po przegranym (0:2) meczu towarzyskim przed dwoma laty w Dublinie?

Wówczas na naszej porażce zaważyły detale. Mieliśmy sporo okazji do strzelenia bramki, ale zabrakło skuteczności. Irlandczycy natomiast wykorzystali wszystko, co mogli. W ostatnich latach dosyć często graliśmy z tym zespołem, dlatego teraz trzeba wykorzystać tę wiedzę, aby osiągnąć pozytywny wynik.

Irlandczycy pokazali wówczas zabójczą skuteczność zarówno w defensywie, jak i ofensywie.

Właśnie na tym polega obecny futbol. Nie liczy się posiadanie piłki, jeżeli nie zdobywa się bramek. Dla nas styl nie jest już ważny, bo liczy się tylko zwycięstwo. Jeżeli będzie potrzeba wybić piłkę w trybuny, to nie będzie można się zastanawiać, tylko tak zrobić. Najważniejsze jest poprawienie konta z punktami. Dlatego musimy wykorzystać okazje, jakie sobie stworzymy, ale jednocześnie powinniśmy być skoncentrowani na defensywie.

Liczycie, że na stadionie w Dublinie ponownie będzie biało-czerwono?

Nie ukrywam, że wsparcie w tamtym wyjazdowym meczu było dla nas bardzo ważne. Liczymy, że teraz będzie podobnie.


Rozmawiał: Marcin Cholewiński/PAP