"Jest to słuszna decyzja. W 36. pułku w zasadzie nie było już czym latać. Zlecenie cywilnym przewoźnikom obsługi lotów dla najważniejszych osób w państwie przyczyni się na pewno do ograniczenia kosztów" - mówi Edmund Klich, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Minister obrony Tomasz Siemoniak podjął decyzję o likwidacji 36. specpułku.

REKLAMA

"Także z punktu widzenia bezpieczeństwa jest to dobre rozwiązanie. Procedury cywilne nie będą tak nagminnie łamane jak w 36. pułku, gdzie otrzymywało się zadanie i po prostu trzeba było je za wszelką cenę wykonać" - dodał Klich.

"Szkoda tylko wielu ludzi z 36. pułku, którzy teraz będą musieli przejść do innych jednostek. Jednak dla nich nie można było utrzymywać tego pułku." - podkreślił było polski akredytowany przy MAK.