Kilkaset osób protestowało w Krakowie przeciwko kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi. Po godz. 19 demonstranci zebrali się przed siedzibą krakowskiej kurii przy ul. Franciszkańskiej. Później przeszli na pobliską ul. Kanoniczą. Tam mieszka kard. Dziwisz. Protest to reakcja na reportaż Marcina Gutowskiego "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza", wyemitowanego w poniedziałek przez TVN24.

REKLAMA

Uczestnicy protestu skandowali m.in. "Kraków wolny od Dziwisza", "Hańba", "Dziwisz wiedział, nie powiedział".

Teraz pod domem Dziwisza#StrajkKobiet #Krakow pic.twitter.com/dPDhsN4DSG

agarolek10 listopada 2020

To kolejny dzień protestu Strajku Kobiet, ale tym razem demonstracja to reakcja na film "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza", wyemitowany w poniedziałek w TVN24. Przedstawiono w nim dokumenty, relacje i rozmowy, wskazujące, że kard. Dziwisz uczestniczył w procederze tuszowania nadużyć seksualnych księży wobec nieletnich.

Demonstrujący zebrali się najpierw pod kurią. Oprócz banneru Strajku Kobiet na transparentach pojawiły się hasła: "Dość mafii w sutannach", "Kardynale co się Dziwisz?", "Dziwisz się? Bo my nie", "Kościele! Zrobiłeś w Polsce piekło", "San Escobar potrzebuje nowego Episkopatu" i "Nie widziałem. Nie słyszałem. Zarobiony jestem".

Jedna osoba zatrzymana

Protestujący spod kurii przeszli na Kanoniczą. Skandowali m.in. "Ścigajcie biskupów, nie obywateli", "Dziwisz wiedział nie powiedział", "Chcemy zdrowia, nie zdrowasiek", "Kraków wolny od Dziwisza" i "Mamy prawo protestować".

To oni do tego doprowadzili, że na ulicy o takim a nie innym znaczeniu, brzmią takie, a nie inne słowa - mówiła przez megafon jedna z liderek Strajku Kobiet w Krakowie.

Policjanci zatrzymali podczas demonstracji jedna osobę - aktywistę Piotra Środę i legitymowali jej uczestników. Jak powiedział PAP rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń, mężczyzna dopuścił się kilku wykroczeń. Został już zwolniony. Tuż przed godz. 22.00 protest zakończył się.


Reakcja Episkopatu na reportaż o kard. Dziwiszu

W reportażu TVN24 przedstawiono dokumenty, relacje i rozmowy, wskazujące, że kardynał Stanisław Dziwisz, uczestniczył m.in. w procederze tuszowania nadużyć seksualnych przez księży na całym świecie. Chodzi m.in. o sprawę molestowania w Legionie Chrystusa oraz sprawę oskarżonego o pedofilię amerykańskiego kardynała, Theodore'a McCarricka.

Do reportażu Marcina Gutowskiego "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" odniósł się we wtorkowym oświadczeniu przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

W nawiązaniu do wczorajszego reportażu TVN24 zatytułowanego "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza", w którym oskarża się ks. kardynała Stanisława Dziwisza o zaniedbania w wyjaśnianiu przypadków nadużyć seksualnych ze strony duchownych, mam nadzieję, że wszelkie wątpliwości, zaprezentowane w tym reportażu, zostaną wyjaśnione przez odpowiednią komisję Stolicy Apostolskiej
- napisał abp Gądecki.

Podkreślił jednocześnie, że "Kościół w Polsce jest wdzięczny ks. kardynałowi za jego wieloletnią służbę przy boku św. Jana Pawła II".

W nawizaniu do reportau @tvn24 zatytuowanego "Don Stanislao. Druga twarz kardynaa Dziwisza" owiadczenie wyda przewodniczcy Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisaw Gdecki @Abp_Gadecki.#Owiadczenie: https://t.co/zjYGiGvQtG pic.twitter.com/6jBQ6cNRju

EpiskopatNews10 listopada 2020

"Zależy mi na transparentnym wyjaśnieniu tych spraw"

Do reportażu odniósł się już w poniedziałek również arcybiskup metropolita krakowski senior, kardynał Stanisław Dziwisz.

W przesłanym PAP oświadczeniu przekazał, że ponawia propozycję, by sprawami oceny działań podjętych przez stronę kościelną w kwestiach poruszanych w filmie TVN24 "Don Stanislao" zajęła się niezależna komisja.

"Jestem gotowy do pełnej współpracy z taką komisją" - zadeklarował. "Zależy mi na transparentnym wyjaśnieniu tych spraw. Nie chodzi o wybielanie lub ukrywanie ewentualnych zaniedbań, ale o rzetelne przedstawienie faktów" - zaznaczył kardynał.

Dodał również, że "dobro pokrzywdzonych jest wartością nadrzędną. Dzieci i młodzież nie mogą już nigdy doznać w Kościele krzywd, które miały miejsce w przeszłości".