Oczekuje się, że do poniedziałku Hiszpania zwróci się z oficjalną prośbą o dokapitalizowanie jej banków. Tego dnia do Aten powróci trojka, reprezentująca kredytodawców Grecji - ogłosił w Luksemburgu szef eurogrupy Jean-Claude Juncker.

REKLAMA

Zobacz również:

Minister finansów Francji Pierre Moscovici sprecyzował, że wniosek Hiszpanii wpłynie jeszcze dziś, po powrocie hiszpańskiego ministra finansów Luisa De Guindosa do Madrytu ze spotkania ministrów finansów strefy euro. Wczoraj Hiszpania poinformowała, że według niezależnych audytorów koszt ratowania hiszpańskiego sektora bankowego może wynieść 62 mld euro.

17 krajów unii walutowej zobowiązało się 9 czerwca przeznaczyć na dokapitalizowanie hiszpańskich banków do 100 mld euro, w nadziei na uratowanie instytucji obciążonych toksycznymi aktywami, których znaczną część stanowią kredyty udzielone sektorowi nieruchomości.

Komisarz UE ds. gospodarczych, walutowych i euro Olli Rehn dodał, że "decyzja eurogrupy na temat ratowania hiszpańskiego sektora bankowego zostanie podjęta do 9 lipca". Wówczas po raz kolejny zbiorą się ministrowie finansów strefy euro. Premier Hiszpanii Mariano Rajoy wezwał jednak do "jak najszybszego" przelania bankom funduszy pomocowych ze strefy euro.

Grecja ma nowy rząd - trojka wraca do Aten

Jean-Claude Juncker zapowiedział także w Luksemburgu, że w poniedziałek do Grecji wróci trojka, czyli eksperci Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego (EBC) i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), by ocenić wprowadzanie programu oszczędnościowego i stan reform w Grecji. Juncker dodał, że "do końca tego miesiąca" z EFSF odblokowany zostanie miliard euro dla Grecji.

Grecja od czwartku ma nowy rząd, na czele którego stanął premier Antonis Samaras. Konserwatywna Nowa Demokracja (ND) Samarasa jest główną siłą w trójpartyjnej koalicji, w skład której wchodzi jeszcze socjalistyczny PASOK i umiarkowana Demokratyczna Lewica. W umowie koalicyjnej zapisano, że celem rządu jest m.in. zmiana części wymaganego przez kredytodawców programu oszczędnościowego, ale tak, żeby nie zagrozić "europejskiej orientacji kraju ani jego pozostaniu w strefie euro".