"To jest lekka niepewność przed tym co będzie, bo reprezentacja jest czymś co inaczej funkcjonuje niż klub. Jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało" - mówi w rozmowie z RMF FM Jakub Kochanowski, nowy środkowy w kadrze siatkarzy. Reprezentacja pod wodzą trenera de Giorgiego rozpoczęła treningi w Spale.

REKLAMA

Maciej Jermakow: W jakiej sytuacji dowiedziałeś się, że zostałeś powołany do kadry?

Jakub Kochanowski: Drogą mailową się dowiedziałem. Najpierw usłyszałem o tym w telewizji, a później dostałem maila ze szczegółami organizacyjnymi. Co czułem? Na pewno duże emocje. Bardzo cieszę się, że mogę tu być i trenować z najlepszymi siatkarzami w Polsce. Mam nadzieję, że dużo mi to da.

Spodziewałeś się tego powołania?

Nie. Naprawdę nie! Gdy najpierw pojawiła się lista 70 nazwisk, to spodziewałem się, że na niej mogę być. Ale gdy ją okrojono... w życiu bym nie pomyślał, że na niej będę!

Jak się czujesz w tej nowej sytuacji? Jest stres?

Tak. Lekki stres odczuwam. Dreszczyk emocji również się pojawia, ale mam nadzieję, że da mi to takiego pozytywnego "kopa" do działania i będzie tylko dobrze.

Stres jest związany bardziej z kwestiami sportowymi czy "organizacyjnymi"?

Ciężko powiedzieć. Myślę, że i jedno, i drugie składa się na nową sytuację w moim życiu. To jest lekka niepewność przed tym co będzie, bo reprezentacja jest czymś, co inaczej funkcjonuje niż klub. Jestem ciekaw jak to będzie wyglądało.

Masz o tyle łatwiej, że są tutaj zawodnicy, których dobrze znasz...

Tak. To bardzo pomaga, że w reprezentacji jest kilku chłopaków z którymi się znam. Trener de Giorgi powołał wielu młodych zawodników na Ligę Światową i dzięki temu na pewno będzie łatwiej zaaklimatyzować się w drużynie.

Prosiłeś kolegów o rady przed wejściem do drużyny?

Nie. To już zdrowy rozsądek podpowiada takie rzeczy. Czego unikać, na co uważać i do czego się przykładać.

A pytałeś o to,jakim trenerem jest de Giorgi?

Trener ma twardą rękę, z tego co słyszałem. Stawia na bardzo ciężką pracę i dyscyplinę.

Ty lubisz takie podejście?

Większość trenerów, z którymi miałem przyjemność pracować w swoim życiu, wyznawało właśnie taką zasadę, że twarda ręka jest lepsza. Myślę, że wiem mniej więcej czego się spodziewać.

Jesteście na zgrupowaniu w Spale, to dla ciebie ważny moment.

Założyłem sobie, że chcę przepracować każdy dzień na sto procent. Jeśli to wystarczy, żeby gdzieś się załapać, to będę mega szczęśliwy. A jeśli nie wystarczy, to chcę później z czystym sumieniem wyjechać i wiedzieć, że zrobiłem wszystko, co mogłem.