Za nami ostatnia przedwyborcza debata z cyklu "Po prostu Polska". W studiu RMF FM dyskutowali liderzy pięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych. W ostatniej części debaty zachęcali do głosowania na swoje ugrupowanie.

REKLAMA

W debacie wzięli udział Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Jacek Sasin (PiS), Włodzimierz Czarzasty (Lewica), Tomasz Siemoniak (Koalicja Obywatelska) i Janusz Korwin-Mikke (Konfederacja).

Debata była złożona z czterech części. W ostatniej każdy z polityków miał 45 sekund na swobodną wypowiedź, w której zachęcał do głosowania na swoje ugrupowanie. Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że wynik wyborów nie jest jeszcze rozstrzygnięty. Jeśli chcecie państwa, w którym nie będzie radykalnego skrętu w lewo, ani w prawo, nie będzie żadnej rewolucji obyczajowej, ani zaglądania za firanki... Jeżeli chcecie emerytury bez podatku, dobrowolnego ZUS-u, czystego środowiska i taniego prądu, czystej energii - wybierzcie PSL. Jeśli chcecie skrócenia kolejek do lekarzy... To jest wybór racjonalny - zachęcał lider ludowców.

Jacek Sasin z PiS z kolei stwierdził, że obywatele powinni poprzeć w wyborach PiS, by ochronić swoje prawo do wszystkich pozytywnych zmian, jakie zaszły w ciągu ostatnich 4 lat. Zagłosujcie na PiS, żeby obronić swoje prawo do programu 500 plus, trzynastej emerytury, niższego wieku emerytalnego, zerowego PiT-u dla młodych, niższego podatku PiT dla wszystkich pracujących, do niskiego podatku CIT dla polskich drobnych i średnich przedsiębiorców. PiS gwarantuje również czternastą emeryturę, podniesienie płacy minimalnej do 4 tys. zł, wyrównanie dopłat dla rolników - mówił Sasin.

Do głosowania na Lewicę zachęcał Włodzimierz Czarzasty. PiS gwarantuje konserwatywne państwo dobrobytu. Lewica proponuje nowoczesne państwo dobrobytu. W jednym i drugim jest chleb, i będzie chleb. Ale tylko w jednym jest wolność - wolność jest w nowoczesnym państwie. Wolność dobrobytu, dla kobiet, ludzi o różnych wyznaniach, dla tych, którzy kochają się, jak chcą - stwierdził polityk. I podkreślił: Nie zmienimy się, nie oszukamy Was. Wprowadzimy rozsądek, normalność i dystans, bo moja partia już za swoją arogancję zapłaciła.

Janusz Korwin-Mikke z kolei uznał: Słyszeliście przedstawicieli bandy czworga, którzy mają jeden wspólny cel: zabrać wam jak najwięcej pieniędzy w podatkach, żeby w budżecie było jak najwięcej pieniędzy, a potem skłócić Polaków. (...) My chcemy co innego: żeby w budżecie było mało pieniędzy, żeby one zostały w portfelach, torebkach ludzi, i żeby sami decydowali na co je wydać, a nie politycy.

Jako ostatni do głosowania na swoje ugrupowanie zachęcał Tomasz Siemoniak. Zamknijcie oczy, wyobraźcie sobie że ten koszmar 4 lat budowania napięć, nazywania mordami zdradzieckimi, gorszym sortem - może minąć. (...) Nic nie jest przesądzone (...) Skończą się kłótnie na urodzinach, złe emocje, które są fundowane przez ostatnie 4 lata - mówił polityk KO.

OPIS CAŁEJ DEBATY PO PROSTU POLSKA ZNAJDZIECIE TUTAJ >>>