Zrzeszające lekarzy i placówki ochrony zdrowia Porozumienie Zielonogórskie alarmuje, że medycy mają już dość ciągłego odmawiania i przekładania umówionych wcześniej z pacjentami terminów szczepień. Muszą to robić coraz częściej, bo z dnia na dzień są powiadamiani o wstrzymaniu dostawy zamówionego wcześniej preparatu. W efekcie spora grupa pacjentów rezygnuje z przyjęcia szczepionki przeciwko Covid-19. Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych przyznaje, że ma w ostatnim czasie ma problemy z dostawami. Największe od czasu kiedy w Polsce ruszyły szczepienia populacyjne.

REKLAMA

"Z jednej strony rząd zachęca do szczepień przeciwko Covid-19 na wszelkie możliwe sposoby, a z drugiej - nie potrafi opanować braków planowanych dostaw i związanego z tą sytuacją chaosu informacyjnego" - piszą medycy zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim. Wiceprezes organizacji tłumaczy, że przychodnie mają dość zamieszania i rezygnują z punktów szczepień. Mamy sygnały z całej Polski o rezygnacji kolejnych punktów z prowadzenia szczepień. I nie chodzi już tylko o dodatkowe obciążenie pracą. Dochodzi do sytuacji, w których szczepienie zarejestrowanych pacjentów staje się fizycznie niewykonalne - wyjaśnia Wojciech Pacholicki. Zaburzenie dostaw w ostatnim czasie dotyczy wszystkich preparatów, którymi szczepi się obecnie w Polsce.

Według lekarzy problemem jest nie tylko brak dostaw, ale sam sposób komunikacji przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych z podmiotami wykonującymi szczepienia. Dowiadujemy się o tym często na ostatnią chwilę, że nie otrzymamy szczepionki. Całą kolejkę pacjentów trzeba przełożyć o kolejne kilka dni, pacjenci się denerwują i wielu z nich traci ochotę na szczepienie, widząc że jest bałagan, który absolutnie nie wynika z naszego postępowania, tylko z tego, że nigdy do końca nie wiemy czy te szczepionki przyjdą - tłumaczy dr Renata Grabowska z przychodni na poznańskich Jeżycach. Dodatkowym kłopotem dla przychodni, jak tłumaczą medycy, jest utrudniony kontakt z RARS. Naprawdę trzeba się sporo napracować, żeby się czegokolwiek dowiedzieć. Trzeba wydzwaniać, dopytywać. (...) Ilość naszego personelu jest ograniczona. Idzie lipiec, sierpień, kiedy będziemy mieć okres urlopowy, w takiej sytuacji część poradni wycofuje się ze szczepień po to, żeby po prostu móc dać oddech personelowi medycznemu, bo jesień - myślę, że będzie znowu "gorąca" jak wiosna - dodaje dr Grabowska.

NIE PRZEGAP: Szczepienie dzieci w wieku 12-15 lat. Jest zielone światło EMA

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych przyznaje, że ma w ostatnim czasie ogromne kłopoty z dostawami szczepionek zamówionymi od producentów, tłumacząc, że część partii preparatów powinna dotrzeć nad Wisłę już ponad miesiąc temu.

Do Polski dotarło o ok. 1 250 000 dawek mniej - to bardzo wyjątkowa i trudna sytuacja. Problemy z dostawami do Polski komunikujemy niezwłocznie po otrzymaniu informacji od producentów. Jednocześnie zaznaczamy, iż z początkiem czerwca dostawy firmy Pfizer mają zostać zwiększone. Pozwoli to na zwiększenie liczby dawek preparatu oferowanych Punktom Szczepień - wyjaśnia prezes RARS Michał Kuczmierowski.

Agencja zaznacza, że priorytetem w dostawach są dla niej punkty w powiatach, gdzie do tej pory było najmniej dostępnych terminów, przy uwzględnieniu liczby wykonanych do tej pory szczepień. Jej przedstawiciele przekonują też, że te punkty, które muszą przekładać terminy swoim pacjentom, deklarowały możliwość przyjęcia szczepionki, bez wcześniejszej gwarancji dostawy. Każdy Punkt Szczepień wystawia kalendarz, otrzymuje z RARS propozycję wielkości dostawy (tzw. ofertę) i po jej akceptacji powinien dopiero rejestrować pacjentów. Niestety niektóre Punkty oferowały pacjentom terminy bez gwarancji dostarczenia szczepionek. Teraz, to właśnie te Punkty są zmuszone przekładać terminy szczepień pacjentów. Scentralizowanie procesu dystrybucji pozwala na racjonalne gospodarowanie ograniczonym dobrem, jakim są szczepionki. RARS zna dostępność preparatu, liczbę osób zaszczepionych w danym powiecie czy liczbę wolnych terminów. - czytamy w informacji z RARS, nadesłanej do redakcji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Trzecia dawka szczepionki przeciwko Covid-19? Jest stanowisko EMA

Medycy z Porozumienia Zielonogórskiego odpierają ten zarzut, przekonując, że chaos w dostawach ma miejsce, nawet mimo wcześniejszych "sztywnych" ustaleń. Szczepionki nie docierają w umówionym terminie i trzeba przesuwać pacjentów; zdarza się, że dostawy zawierają inne szczepionki niż zamówione, w dodatku w różnych ilościach, a to pociąga za sobą zmiany całego schematu szczepień i w e-rejestracji.(...) Organizowanie loterii szczepionkowych i innych tego typu zachęt na niewiele się zda, jeśli organizacja tej akcji będzie wyglądała tak, jak wygląda obecnie - podsumowuje Wojciech Pacholicki, wiceszef Porozumienia Zielonogórskiego.