Rzecznik praw człowieka w Federacji Rosyjskiej (ombudsman) Ełła Pamfiłowa oficjalnie zwróciła się do głównego prokuratora wojskowego FR Siergieja Fridinskiego o sprawdzenie informacji o przypadkach śmierci rosyjskich wojskowych na wschodzie Ukrainy. Dwoje przedstawicieli Rady ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i praw człowieka przy prezydencie Rosji, Ełła Polakowa i Siergiej Kriwienko, poinformowało, że ponad 100 rosyjskich żołnierzy zginęło, a 300 zostało rannych 13 sierpnia na wschodzie Ukrainy.

REKLAMA

Powołując się na świadków i rodziny poległych, podali oni, że stało się to w walkach w pobliżu miejscowości Sniżne w obwodzie donieckim. Konwój ciężarówek z amunicją został ostrzelany z systemów rakietowych Grad.

Media na Ukrainie od dłuższego czasu informują, że w walkach z siłami rządowymi w obwodach donieckim i ługańskim po stronie separatystów biorą udział rosyjscy żołnierze. W czwartek potwierdził to przywódca rebeliantów w Donbasie Ołeksandr Zacharczenko. Rosja zaprzecza, by jej żołnierze uczestniczyli w konflikcie na Ukrainie.

Do Petersburga przywieziono kolejnych rannych żołnierzy

Według niezależnej telewizji Dożd do szpitala Wojskowej Akademii Medycznej w Petersburgu przywieziono 12 rannych żołnierzy doborowej 106. gwardyjskiej dywizji powietrznodesantowej, stacjonującej na co dzień w Riazaniu, 180 km na południe od Moskwy. Według stacji żołnierzy przywieziono samolotem transportowym An-72 z Rostowa nad Donem, w południowej Rosji.

Informator TV Dożd przekazał, że był to już 15. samolot z rannymi do WAM w tym tygodniu. Rozmówca stacji dodał, że dotychczas przywożono rannych rebeliantów, głównie z paszportami ukraińskimi. Podał on też, że w petersburskim szpitalu przebywa łącznie około 180 rannych przetransportowanych z Rostowa. Większość ma rany odłamkowe dolnej części ciała, tj. od wybuchów granatów i min.

Źródło TV Dożd również wyjaśniło, że ranni ze wschodniej Ukrainy są przewożeni do Petersburga, gdyż szpitale w Rostowie i Wołgogradzie są przepełnione.

Wcześniej media w Petersburgu informowały o kilku kolumnach wojskowych karetek pogotowia, które przejeżdżały przez miasto w eskorcie pojazdów policji wojskowej. Kogo przewożą, nie wiadomo. Jednak dużych pożarów czy poważnych wypadków samochodowych z taką liczbą poszkodowanych w tej części Petersburga nie było - zauważyła lokalna stacja telewizyjna 100TV.

(mpw)