Nie będzie długa i nie będzie zbyt konkretna. Ma zwierać zarys programu nowego rządu, zakres odpowiedzialności, czyli podział ministerstw i podział stanowisk w Sejmie i Senacie. W południe liderzy nowej większości sejmowej mają parafować umowę koalicyjną. W poniedziałek nowa koalicja pierwszy raz sprawdzi się w głosowaniu nad wyborem marszałka Sejmu.

REKLAMA

NA YWO: Zawarcie umowy koalicyjnej midzy Koalicj Obywatelsk, Polsk 2050, Polskim Stronnictwem Ludowym i Lewic https://t.co/R1wkrm2v9n

Platforma_orgNovember 10, 2023

W czwartek wieczorem w Warszawie odbyło się kolejne spotkanie liderów ugrupowań opozycyjnych w sprawie umowy koalicyjnej: PO Donalda Tuska, PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, Polski 2050 Szymona Hołowni oraz Lewicy Włodzimierza Czarzastego i Krzysztofa Gawkowskiego.

Wszystko mamy dogadane - zapewniał Czarzasty.

Hołownia dodawał, że "jeśli prezydent zmieni zdanie lub Morawiecki zrezygnuje, możemy przedstawić nasz rząd". Wyjaśnił, że dziś zawiązywana koalicja pokaże, jak widzi podział pracy w prezydiach Sejmu i Senatu.

W następnej kolejności - to już wola pana premiera, jak to będzie wyglądało - będziemy pokazywać skład rządu - uzupełniał lider Polski 2050. To oznacza, że nazwisk ministrów dziś nie poznamy. Stanie się to później, dopiero, gdy swoje expose będzie wygłaszał Donald Tusk, czyli nawet za 4 tygodnie.

Umowa koalicyjna - nieoficjalne ustalenia RMF FM

Umowa koalicyjna, która ma zostać podpisana, to kilkanaście stron porozumienia politycznego i plan działania na cztery lata. Poznamy co najwyżej podział resortów oraz zarys programu. Będzie w niej rozdział o rozliczaniu PiS-u, o podwyżkach dla budżetówki, zapowiedź nowego systemu podatkowego - ale bez czytelnej obietnicy podwojenia kwoty wolnej od podatku, będzie mowa o zielonej energii, programie mieszkaniowym.

W umowie nie będzie nic o aborcji, ale będzie o bezpieczeństwie kobiet i zapowiedź przywrócenia finansowania in vitro.

Poznać mamy też kształt prezydium Sejmu, czyli ilu będzie wicemarszałków i czy jest zgoda na każdego kandydata PiS-u.

Prezydium Sejm - trzy punkty do rozwiązania

Pierwszy z nich to kwestia liczby wicemarszałków z Platformy Obywatelskiej. Wydaje się, że PO będzie miał ich dwóch. Takie rozwiązanie oznaczałoby jednak, że dodając marszałków dla PiS-u, PSL-u i Lewicy, zabraknie miejsca dla Konfederacji. Choćby dlatego, że gabinetów jest pięć.

Druga kwestia dotyczy wicemarszałka dla Konfederacji. Wszystkie ugrupowania, które mają klub w Sejmie, powinny mieć swojego przedstawiciela w Prezydium Sejmu. To była dobra tradycja - mówił wymieniany jako najbardziej prawdopodobny kandydat na marszałka Sejmu Szymon Hołownia.

Trzecia wątpliwość dotyczy zgody na wybór Elżbiety Witek na wicemarszałka. Osoby, które łamały standardy demokratyczne nie powinny zasiadać w Prezydium Sejmu - mówił Marcin Kierwiński reporterowi RMF FM.

Z nieoficjalnych informacji reportera RMF FM Mariusza Piekarskiego wynika, że marszałkiem Sejmu będzie Szymon Hołownia. Na wicemarszałków wskazywani są: z Polskiego Stronnictwa Ludowego Piotr Zgorzelski, z Lewicy Włodzimierz Czarzasty, z PO Monika Wielichowska i Dorota Niedziela.

Morawiecki z misją tworzenia rządu

W poniedziałkowym orędziu prezydent Andrzej Duda poinformował, że postanowił powierzyć misję sformowania rządu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Zdecydował się na taki ruch, mimo że Koalicja Obywatelska, PSL, Polska 2050 i Lewica mają większość i wspólnego kandydata na premiera.

Zdecydowałem o kontynuowaniu dobrej tradycji parlamentarnej, zgodnie z którą to zwycięskie ugrupowanie jako pierwsze otrzymuje szanse utworzenia rządu - oświadczył prezydent.

Ta decyzja oznacza, że od 13 listopada - od pierwszego posiedzenia nowego Sejmu - biegnie dopiero rządowy kalendarz. Mateusz Morawiecki będzie miał dwa tygodnie na sformowanie nowego rządu, a potem kolejne dwa na uzyskanie wotum zaufania.

Premier większości sejmowej może być powołany około 12 grudnia.

Podział mandatów w Sejmie po październikowych wyborach

W wyborach do Sejmu, które odbyły się 15 października, Koalicja Obywatelska zdobyła 157 mandatów, Trzecia Droga - 65, a Nowa Lewica - 26, co daje im większość 248 posłów.

Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 194 mandaty.