Chiljscy ratownicy dotarli do 33 górników uwięzionych od ponad dwóch miesięcy pod ziemią w kopalni złota i miedzi na pustyni Atacama. Według ekspertów, po zakończeniu odwiertu będą musieli jeszcze poczekać na ocalenie 3-4 dni. Konieczny będzie bowiem wybór ostatecznej, najbezpieczniejszej metody ewakuacji i przygotowanie do niej szybu, którym mężczyźni zostaną pojedynczo wyciągnięci na powierzchnię.

REKLAMA

Jestem szczęśliwa, ale też zdenerwowana. Nie wiem, co będę dzisiaj robić. Mam nadzieję, że go uścisnę i dam buziaka - powiedziała żona jednego z uwięzionych górników.

Akcja ewakuacyjna ma potrwać od trzech do dziesięciu dni.

Górnicy zostali zasypani 5 sierpnia, gdy jedli obiad na głębokości 624 metrów. Początkowo zapowiadano, że będą prawdopodobnie musieli pozostać pod ziemią aż do Bożego Narodzenia. Władze użyły jednak wszystkich sił i środków, żeby uratować ich jak najszybciej.