"Brakuje pieniędzy w budżecie (...). Mamy osiem miesięcy do wyborów i PiS ma 43 procent w sondażu" - tak według nagrania uzyskanego przez tygodnik "Wprost" minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz miał w zeszłym roku przekonywać szefa Narodowego Banku Polskiego do udzielenia wsparcia finansowego dla rządu Donalda Tuska. Na nagraniach słychać, jak prezes NBP zgadza się na to, ale w zamian żąda dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego.

REKLAMA
Zobacz również:

Do rozmowy ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, prezesa Narodowego Banku Polskiego Marka Belki oraz jego najbliższego współpracownika i byłego ministra Sławomira Cytryckiego miało dojść w lipcu 2013 roku w warszawskiej restauracji "Sowa i Przyjaciele".

Szef MSW przedstawia Markowi Belce hipotetyczną sytuację, w jakiej może znaleźć się rząd na osiem miesięcy przed wyborami do Sejmu.

Są sygnały, że idzie ku lepszemu, brakuje pieniędzy w budżecie, cięcia są niewystarczające. I mamy osiem miesięcy do wyborów, jak zmniejszymy ten okres to ten warunek jest bez znaczenia wtedy, i PiS ma 43 proc. w sondażu CBOS. Czyli idziemy w taki wariant, nie czarujmy się, że idziemy w taki wariant, że tylko i wyłącznie ekonomika decyduje o ocenie stabilności kraju... (...) Tylko wiemy, że to się skończy katastrofą, ponieważ zwycięstwo PiS-u oznacza ucieczkę inwestorów, pogorszenie się warunków finansowych... I parę innych kłopocików, ale to już takich wewnątrz polskich. I to jest dokładnie taka sytuacja, w której trzeba podjąć decyzję: co my robimy z tym? Czy jest to moment na uruchomienie tego rodzaju rozwiązania, czy nie? - mówi Sienkiewicz, przekonując Belkę ws. wsparcia finansowego dla Platformy.

Na nagraniu słychać, jak Belka odpowiada: Dobrze. Podoba mi się ten sposób stawiania sprawy. Bo on dotyczy Polski, a nie tylko tak zwanej gospodarki, czy jakiegoś tam...

Sienkiewicz nie ma jednak wątpliwości, że takiej operacji specjalnej nie da się przeprowadzić z ministrem finansów Jackiem Rostowskim. Ja się boję w tej sytuacji jednej rzeczy: że na to wszystko kolega Rostowski mówi: 'W życiu'. Bo to nam zdewastuje opinię, ekonomię, bo tego nie wolno zrobić - dodaje Sienkiewicz.

Marek Belka nie widzi problemu, ale stawia warunek: Moim warunkiem excuse mea jest dymisja ministra finansów. Przychodzi nowy minister finansów, na razie nie muszę wam mówić, kto by mógł być, ale takie nazwiska i tacy ludzie są w kraju. I wtedy zrobimy to co trzeba, żeby uniemożliwić ... mówiąc krótko, aby kraj to zrozumiał...

Jak podkreśla "Wprost", Rostowski podał się do dymisji kilka miesięcy później, podczas listopadowej rekonstrukcji rządu. Ministrem został, tak jak chciał Belka, techniczny i niepolityczny Mateusz Szczurek.

Posłuchajcie całego, pierwszego fragmentu nagrania! WIĘCEJ NA TEN TEMAT PRZECZYTACIE NA STRONIE TYGODNIKA "WPROST"

Podobnych taśm jest więcej?

Według "Wprost" podobnych taśm jest więcej. Pismo opisuje nagrania ze spotkania Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafianowiczem. Podczas tej rozmowy były minister transportu mówił byłemu wiceministrowi finansów o problemach, jakie miał po publikacji o drogim zegarku, którego nie uwzględnił w oświadczeniu majątkowym.

Treść tej rozmowy budzi jednak - jak twierdzi dziennikarz "Wprost" Piotr Nisztor, współautor publikacji o podsłuchanych rozmowach VIP-ów w jednej z warszawskich restauracji - poważne wątpliwości.

Prosił go o to, żeby pomógł mu rozwiązać problem związany z kontrolą, jaką urząd w Gdańsku wszczął wobec jego żony prowadzącej gabinet dentystyczny. Sławomir Nowak zwracając się z jakąś prośbą do Andrzeja Parafianowicza nie działał na oślep. Widział, że jest to osoba, która bardzo dobrze zna mechanizmy rządzące służbami skarbowymi. Można mieć poważne wątpliwości, co do treści tej rozmowy - podkreśla Nisztor.

Według "Wprost" nagrane miało zostać również spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego z biznesmenem Janem Kulczykiem, a także Kulczyka z sekretarzem generalnym PO Pawłem Grasiem. Nagrane miało zostać również spotkanie związanego z Platformą biznesmena Piotra Wawrzynowicza z wiceministrem skarbu Rafałem Baniakiem.

Premier: Przykra sprawa

Premier Donald Tusk zapowiedział, że w poniedziałek o godz. 15 na konferencji prasowej odniesie się do informacji "Wprost", które napisało o kompromitujących nagraniach rozmów ministrów rządu m.in. z prezesem NBP Markiem Belką. "Przykra sprawa. Nie lekceważę jej" - napisał na Twitterze Tusk.

Nie skomentują sprawy do czasu ujawnienia nagrań


Rzecznik prokuratora generalnego prok. Mateusz Martyniuk powiedział, że nie będzie komentował informacji "Wprost" ani w żaden sposób odnosił się do nich przed zapoznaniem się z nagraniami.

Sprawy - jak powiedział rzecznik Biura Ochrony Rządu Dariusz Aleksandrowicz - do czasu upublicznienia nagrań nie skomentuje BOR. Rzecznik prasowy Centralnego Biura Antykorupcyjnego Jacek Dobrzyński powiedział jedynie, że z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem kontaktuje się wiele osób i uczestniczy on w wielu spotkaniach.

Z kolei rzecznik NIK Paweł Biedziak w przesłanym oświadczeniu napisał, że w czasie rozmowy z Janem Kulczykiem szef NIK poinformował go, że ze swoimi problemami przedsiębiorca powinien zgłosić się do innych organów państwa.

Chcą powołania komisji śledczej

Niektórzy politycy opozycji już mówią o konieczności powołania komisji śledczej. Konieczne natychmiastowe powołanie komisji śledczej oraz dymisja Sienkiewicza i Belki - oświadczył szef Polski Razem i były poseł PO Jarosław Gowin.

Wtóruje mu szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Domagamy się natychmiastowej dymisji rządu. W każdym cywilizowanym państwie wobec kompromitującej i niebywałej wagi informacji to by nastąpiło. Domagamy się też pilnego powołania komisji śledczej, która by tę sprawę wyjaśniła - powiedział Ziobro na konferencji prasowej w Rzeszowie.

Póki co mamy doniesienia medialne. Jak będą opublikowane nagrania, to będziemy komentować - kwituje poseł PO Paweł Olszewski.

Ostrożny w komentowaniu jest koalicjant Platformy. Szef PSL Janusz Piechociński po sobotniej Radzie Naczelnej PSL powiedział dziennikarzom, że ostatnio w Polsce jest za dużo "kolejnych wybuchów, sensacji i taśm". Polska polityka nasączona jest plotkami i insynuacjami - dodał.

(mal)