19 osad i 572 kilometry kwadratowe terytorium Ukrainy zajęła Rosja od początku tego roku, a nie - jak powiedział szef Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego Rosji, generał pułkownik Siergiej Rudskoj - 42 miejscowości i 900 kilometrów kwadratowych. Dowody na rosyjską propagandę przedstawił amerykański niezależny ośrodek analityczny Instytut Studiów nad Wojną, czyli w skrócie ISW. "Kyiv Post" pisze z kolei, że Rosja płaci więcej rubli za żołnierzy, którzy polegli na polu walki, niż za wypłacanie pensji żyjącym żołnierzom lub rekrutowanie nowych.

REKLAMA

  • Najnowsze wiadomości z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Jak Kreml manipuluje faktami dotyczącymi zdobyczy w Ukrainie?

W przyszłym tygodniu, 24 lutego o godz. 4 czasu polskiego, miną cztery lata od pełnoskalowej inwazji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Amerykański ośrodek analityczny Instytut Studiów nad Wojną poinformował w najnowszym raporcie, że Rosja kontynuuje działania w ramach "wojny poznawczej", próbując przekonać Zachód do porzucenia Ukrainy. Kreml robi to m.in. przez fałszywą narrację, że rosyjskie zwycięstwo na polu bitwy w Ukrainie jest nieuniknione i że wojska rosyjskie odnoszą tam ogromne sukcesy.

Generał pułkownik Siergiej Rudskoj - szef Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego Rosji - oświadczył 20 lutego, że od początku tego roku siły rosyjskie zajęły około 900 kilometrów kwadratowych i 42 miejscowości. "Instytut zebrał dowody pozwalające ocenić, że od początku 2026 roku siły rosyjskie zajęły zaledwie 19 osad i 572 kilometry kwadratowe terytorium, co stanowi różnicę 23 osad i 328 kilometrów kwadratowych. Rosja przejmuje małe, wiejskie osady wzdłuż granicy rosyjsko-ukraińskiej i przedstawia te zajęcia jako rzekome dowody sprawności rosyjskiej armii, aby utrwalić fałszywą narrację o nieuniknionym zwycięstwie Rosji w Ukrainie" - informują analitycy.

Siły rosyjskie wielokrotnie twierdziły, że rozszerzają strefę buforową w obwodach sumskim i charkowskim. Instytut ocenia jednak, że Putin prowadzi "ograniczone ataki transgraniczne na dotychczas uśpione obszary północnego obwodu sumskiego, aby przekonać Zachód, że linia frontu na Ukrainie załamuje się i Ukraina powinna ustąpić w pełni wobec żądań Rosji". Dzisiaj rano rosyjska agencja RIA Nowosti poinformowała - jak podaje Reuters - że wojska rosyjskie zdobywają Karpiwkę w ukraińskim obwodzie donieckim.

Jak z kolei pisze "Kyiv Post", ponad jedna trzecia wydatków rosyjskiego personelu wojskowego na Ukrainie jest przeznaczana na świadczenia dla rodzin setek tysięcy żołnierzy poległych w walce. To więcej niż Kreml wydaje na pensje dla żywych żołnierzy lub na premie za rekrutację nowych, wynika z najnowszych danych opublikowanych przez dwie niezależne rosyjskie grupy analityczne.

Instytut Studiów nad Wojną poinformował także, że Rosja prawdopodobnie wykorzystuje "tymczasowe ośrodki zakwaterowania" - tzw. TAC - w celu ułatwienia przymusowego przesiedlenia Ukraińców na okupowane przez Rosję terytoria lub ich deportacji do Rosji pod pretekstem "ewakuacji humanitarnej".

Co więcej, według informacji ISW rosyjska publiczna fundacja charytatywna Rosyjski Fundusz na rzecz Dzieci, która brała udział w deportacji ukraińskich dzieci do Rosji, planuje sponsorować badania lekarskie ukraińskich dzieci mieszkających w społecznościach frontowych okupowanego obwodu ługańskiego. Rosjanie organizują też zawody w wyścigach dronów. Jak podaje instytut, celem jest przygotowanie ukraińskich dzieci do przyszłej służby w roli rosyjskich konstruktorów, producentów i operatorów dronów.

Ani jednej nocy bez ataku

Rosja nie odnosi takich skcesów, jak podaje, jednak sytuacja nie tylko na ukraińskim froncie, ale i wielu obwodach, a także m.in. w Kijowie, nie jest dobra. Każdej nocy Ukraina zmaga się z bombardowaniami i atakami dronowymi, które paraliżują codzienne życie, a obecnie mierzy się z jedną z najzimniejszych zim, pogłębioną jeszcze przez niszczycielskie ataki na infrastrukturę energetyczną, które są dowodem na to, że Putin wykorzystuje zimno jako broń wojenną.

Tylko tej nocy, 21 lutego, Rosja zaatakowała Ukrianę pociskiem Iskander-M wystrzelonym z rosyjskiego obwodu woroneskiego. Odnotowano także co najmniej 120 uderzeń dronami Shahed, Gerbera czy Italmas, które zostały wystrzelone m.in. z Briańska i Kurska. Jak poinformował Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, odnotowano trafienie pocisku balistycznego i 13 uderzeń pociaskami rakietowymi Ch-BPLA.

"Ponad 16 000 mieszkańców Odessy skorzystało już z Punktów Pomocy. Wróg nadal atakuje infrastrukturę, próbując całkowicie odciąć miasto od światła, wody i ciepła. Ale Odessa się trzyma. Na terenach, w których sytuacja pozostaje najtrudniejsza, ratownicy rozdyspokowali 37 punktów pomocy. Tutaj możesz się rozgrzać, naładować gadżety i otrzymać potrzebne wsparcie. Nasz personel pracuje przez całą dobę, aby zapewnić, że każdy, kto potrzebuje pomocy, może ją otrzymać" - poinformowała dzisiaj o poranku Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy.