"Wiemy, że nie możemy przegrać z Grecją" - przyznał kapitan piłkarskiej reprezentacji Jakub Błaszczykowski. Zaznaczył, że drużyna postara się nie popełnić błędów z przeszłości. Inauguracyjny mecz Euro 2012 w piątek o godz. 18 na Stadionie Narodowym.

REKLAMA

Błaszczykowski na oficjalnej konferencji prasowej w Warszawie powiedział, że biało-czerwoni są gotowi na najważniejszą potyczkę z ich sportowym życiu.

Kiedy wchodziłem na Stadion Narodowy, miałem gęsią skórkę. Robi on ogromne wrażenie. W piątek czeka nas pierwszy sprawdzian. Czasem na boisku może zabraknąć umiejętności, ale na pewno nie determinacji, woli walki, wiary zwycięstwo. Chcemy spełnić marzenie i dobitnie pokazać to w meczu z Grecją - skomentował kapitan polskiej reprezentacji.

Polacy po raz kolejny zagrają w wielkim turnieju, choć tym razem nie musieli uczestniczyć w kwalifikacjach, w przeciwieństwie do mistrzostw świata 2002 i 2006 oraz kontynentu 2008.

Postaramy się nie popełnić błędów z przeszłości. Jestem pewny, że każdy z nas, zrobił wszystko, aby maksymalnie przygotować się do turnieju. Wiemy, że nie możemy przegrać z Grecją, aby nie powtórzyć historii. Tym razem mamy drużynę, która potrafi w odpowiednim momencie przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Tym się różni od tych pozostałych. W piątek pokażemy, co mamy w... spodniach - stwierdził zawodnik Borussii Dortmund.

W piątkowe popołudnie biało-czerwoni przeprowadzili ostatni trening przed spotkaniem z Grecją. Zajęcia tylko przez kwadrans były otwarte dla mediów. Grecja ma silny zespół, potrafiący się dobrze się bronić; w eliminacjach stracił tylko pięć bramek. Ale w sztabie są osoby, które wyłapują braki w ich ekipie. Mamy plan jak sforsować ich defensywę - dodał Błaszczykowski.

Pomocnik mistrza Niemiec wyznał, że jest optymistą. Na boisku pokażemy, że ten optymizm jest uzasadniony, postaramy się na murawie udowodnić swoją wartość. Na taki turniej, przed taką publicznością i na takim pięknym stadionie czeka się całą karierę. Nasze marzenia się ziściły. Do meczu podchodzę spokojnie, z racji doświadczenia nabytego w Bundeslidze i Pucharze Niemiec, gdzie grałem nawet przy 80-tysięcznej publiczności. Nie mam większych problemów ze snem, pocić się też nie będę - przyznał.