Po ostatnich konsultacjach Międzynarodowy Fundusz Walutowy wskazywał na "konieczność wzmocnienia niezależności Komisji Nadzoru Finansowego" - mówił były prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka. Jak podkreślił, "w języku MFW" oznacza to, że zauważono niedostateczną niezależność KNF.

REKLAMA

Belka we wtorek w TVN24 mówił, że po ostatnich konsultacjach na temat polskiej gospodarki przeprowadzonych przez misję MFW w komunikacie Funduszu stwierdzono bardzo dobrą sytuację polskiej gospodarki, ale znalazło się w nim również sformułowanie dotyczące KNF. Pisze się tam o konieczności wzmocnienia niezależności KNF. W języku MFW oznacza to po prostu, że zauważono niedostateczną niezależność - powiedział były prezes NBP.

Pytany, co w obecnej sytuacji wokół KNF powinien zrobić premier Mateusz Morawiecki, odparł, że "premier przede wszystkim powinien zapewnić KNF rzeczywistą niezależność". KNF nie potrzeba bezpośredniej kontroli ze strony premiera, tylko potrzeba niezależności - ocenił.

W październiku MFW uznało za priorytetowe usunięcie mankamentów w sprawie finansowania i niezależności KNF oraz w kwestii ochrony inwestorów w Polsce. W komunikacie, który dostarczono dziennikarzom 30 października, napisano m.in.: "Zajęcie się mankamentami odnośnie zasobów oraz niezależności nadzoru (rynku finansowego - PAP) oraz ochrony inwestorów są priorytetowe. Procedowane zmiany ustawowe oraz ich wdrożenie powinny uwzględnić, że: a) niedofinansowana KNF posiada właściwe zasoby by wypełniać swój mandat; b) struktura i skład Komisji są chronione przed nadmiernym wpływem politycznym, co obecnie nie jest spełnione, gdyż 4 z 8 stanowisk w KNF są w rękach rządu; c) poczynione pozostaną ustalenia, na mocy których bardziej techniczne kwestie nadzorcze zostaną delegowane prezesowi KNF i pracownikom (UKNF - przyp. PAP)".

"Gazeta Wyborcza" napisała 13 listopada, że w marcu 2018 roku ówczesny przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena Chrzanowski miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według "GW" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Po artykule "GW" Chrzanowski złożył dymisję, a premier ją przyjął. O wszczęciu śledztwa poinformował 13 listopada prokurator generalny. Jako wstępną kwalifikację prawną przyjęto z art. 231 par. 2 Kodeksu karnego - przekroczenie przez funkcjonariusza publicznego uprawnień celem osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę trzecią.

Według "Gazety Wyborczej" z nagrania rozmowy, wynika, że Chrzanowski miał proponować Czarneckiemu: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala - przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego (Getin Noble Banku i Idea Banku) przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.

13 listopada pełnomocnik Czarneckiego mec. Roman Giertych złożył w prokuraturze drugie zawiadomienie. Jak poinformował dotyczy ono "przestępstwa nadużycia uprawnień", ale wskazuje również "na możliwość istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, której celem było doprowadzenie do przejęcia banku Leszka Czarneckiego". Według adwokata jednym z najważniejszych świadków, "którzy muszą być przesłuchani" w tej sprawie, będzie prezydent Andrzej Duda.

Komisja Nadzoru Finansowego uznała w niedzielę zarzuty Giertycha za bezpodstawne. Urząd KNF odczytuje działania mecenasa Giertycha jako próbę utrudnienia działań organu nadzoru - czytamy w oświadczeniu KNF. Rzecznik KNF Jacek Barszczewski poinformował, że w poniedziałek rozpoczęła się doraźna kontrola wewnętrzna w KNF, która ma zbadać prawidłowość procedur nadzorczych w przypadku Getin Noble Bank SA, Idea Bank SA oraz Plus Bank SA. Kontrola ma potrwać dwa miesiące.

W poniedziałek przez blisko 12 godzin Czarnecki był przesłuchiwany w katowickiej prokuraturze. Wychodząc powiedział, że złożył obszerne zeznania. Niestety nie mogę komentować przebiegu śledztwa - oświadczył. Było bardzo sprawnie - dodał jego pełnomocnik. Czarnecki i Giertych nie odpowiadali na pytania dziennikarzy.

(az)