O godzinie 16.30 rozpocznie się finałowy konkurs 62. Turnieju Czterech Skoczni w niemieckim Obersdorfie. Polscy skoczkowie wystartują w nim w pełnym, sześcioosobowym składzie. Dziś również drugi odcinek Tour de Ski - sprint techniką dowolną w Oberhofie. Pobiegnie w nim m.in. nasza zawodniczka Sylwia Jaśkowiec.

REKLAMA

Jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa w tegorocznej edycji Turnieju Czterech Skoczni, jest Kamil Stoch. Jego rywalami mają być m.in. Austriacy Gregor Schlierenzauer i Thomas Morgenstern.

Polak, mistrz świata z Val di Fiemme, spokojnie podchodzi jednak do roli faworyta turnieju. Już bywałem faworytem i nic z tego nie wychodziło. Teraz nie ma co myśleć o tym, kto wygra, tylko skupić się na... skakaniu - uważa zawodnik z Zębu.

Jeżeli biało-czerwoni będą tak dobrze skakali jak w kwalifikacjach, to teoretycznie powinni w komplecie znaleźć się w finałowej "30". Najtrudniejsze jednak zadanie czeka zapewne Macieja Kota i Klemensa Murańkę.

Bez Kowalczyk, za to z Jaśkowiec

Dziś również drugi odcinek Tour de Ski - sprint techniką dowolną w Oberhofie. Wczoraj w biegu na 3 km "łyżwą" trzecie miejsce zajęła Sylwia Jaśkowiec. Przegrała jedynie z Norweżkami - Astrid Jacobsen i Marit Bjoergen. To najlepszy wynik w karierze dwukrotnej młodzieżowej mistrzyni świata.

Kilka godzin przed rozpoczęciem TdS wycofała się z rywalizacji Justyna Kowalczyk. Najlepsza polska narciarka w ten sposób straciła szansę na piąty triumf z rzędu, ale swą decyzją chciała zaprotestować przeciwko niekorzystnym dla niej zmianom w programie zawodów; pięć z siedmiu startów zaplanowano stylem dowolnym, który nie jest mocną stroną podopiecznej Aleksandra Wierietielnego.

(abs)