Fatalne wieści zza Oceanu: Andrzej Wawrzyk został przyłapany na stosowaniu dopingu. W próbkach moczu pobranych od polskiego pięściarza wykryto nielegalny stanozolol. Tym samym Wawrzyk stracił szansę na pas mistrza świata federacji WBC: pod koniec lutego miał walczyć z Deontayem Wilderem. Amerykanin szuka już nowego rywala, a Wawrzykowi grozi nawet wieloletnia dyskwalifikacja.

REKLAMA

Jak podała w oficjalnym piśmie Międzynarodowa Agencja Antydopingowa, stanozolol został wykryty w próbce moczu pobranej od Wawrzyka 15 stycznia.

Pięściarz może jeszcze poprosić o zbadanie próbki B, ale jego lutowa walka z Deontayem Wilderem o pas mistrza świata federacji WBC została definitywnie odwołana.

Co ciekawe, obaj zawodnicy zgodzili się na uczestniczenie przed pojedynkiem w programie niezapowiedzianych testów dopingowych.

Wykryty w organizmie Polaka stanozolol przyspiesza syntezę białka, powodując tym samym przyrost siły - ale bez przyrostu masy. Podaje się go w zastrzykach albo tabletkach. Jak powiedział dziennikarzowi RMF FM Janowi Kałuckiemu Michał Rynkowski, dyrektor Biura Komisji ds. Zwalczania Dopingu, stanozolol to jeden z częściej wykrywanych u sportowców specyfików. Wynika to z jego ceny: na czarnym rynku jedna tabletka kosztuje zaledwie dolara.

To nie pierwszy tego typu przypadek, kiedy polski bokser został przyłapany na stosowaniu dopingu. Boks zawodowy powinien pomyśleć o zorganizowaniu się i zastanowieniu się nad systemowym przeprowadzaniem badań antydopingowych. Nie tylko na zawodach, ale także w okresie przygotowawczym. Ostatnie przypadki jasno dają do myślenia, że jest to konieczne - mówi Rynkowski.

W ostatnich tygodniach na dopingu zostali przyłapani inni polscy pięściarze: Michał Cieślak i Nikodem Jeżewski.

Po ogłoszeniu pojedynku mówił: Trenowałem z myślą o tym, od kiedy byłem nastolatkiem

Wawrzyk i Wilder mieli skrzyżować rękawice 25 lutego na gali w Birmingham w stanie Alabama.

31-letni Amerykanin jest niepokonany na zawodowych ringach: do tej pory wygrał 37 pojedynków, w tym 36 przed czasem. Dwa lata młodszy Wawrzyk legitymuje się rekordem 33-1: jedyną dotąd porażkę poniósł w maju 2013 roku w starciu z Rosjaninem Aleksandrem Powietkinem, którego stawką był pas mistrza świata organizacji WBA. Od tamtej pory polski pięściarz odniósł sześć zwycięstw - wszystkie przed czasem.

Po oficjalnym potwierdzeniu walki z Wilderem Wawrzyk, cytowany w serwisie internetowym ESPN, podkreślał: Jestem bardzo zmotywowany przed pojedynkiem z tak wielkim pięściarzem jak Wilder. Walka o pas mistrzowski zawsze była moim marzeniem. To ogromne wyzwanie, ale jestem na nie gotowy. Trenowałem z myślą o nim, od kiedy byłem nastolatkiem.

W Alabamie miał walczyć również Szpilka. Ale i tej walki nie będzie

Na tej samej gali w Alabamie planowana była pierwotnie jeszcze jedna walka z udziałem Polaka: po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją do ringu miał wrócić Artur Szpilka, a jego rywalem miał być Amerykanin Dominic Breazeale. Kilkanaście dni temu polski pięściarz poinformował jednak na swoim oficjalnym profilu na Facebooku, że do walki nie dojdzie. Oficjalnego powodu jej odwołania nie podano.

(e)