Amerykańscy urzędnicy, którzy rozmawiali z agencją Reutera, potwierdzają to, co w zasadzie mówiło się od wczoraj - samolot szefa Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna został zestrzelony za pomocą pocisku rakietowego ziemia-powietrze. Inne informacje przekazał "Wall Street Journal", według którego do katastrofy doszło na skutek wybuchu bomby na pokładzie lub "innego typu sabotażu".

REKLAMA

Wstępne ustalenia Amerykanów w sprawie wczorajszej katastrofy samolotu w obwodzie twerskim przekazała agencja Reutera, która powołała się na dwóch pragnących zachować anonimowość amerykańskich urzędników. Ich zdaniem, maszyna została zestrzelona za pomocą wystrzelonego z terytorium Rosji pocisku rakietowego ziemia-powietrze.

Podobne spekulacje podawały wkrótce po katastrofie związane z Grupą Wagnera rosyjskie kanały na Telegramie.

Informatorzy Reutersa powiedzieli, że ze względu na wagę sprawy nie chcą ujawniać swoich nazwisk. Podkreślili, że informacje - nadal wstępne - są ciągle sprawdzane.

Inną wersję wydarzeń ma z kolei amerykański dziennik "Wall Street Journal". Gazeta, powołując się na amerykańskich oficjeli, z którymi rozmawiała, podała, że wstępne informacje wywiadowcze wskazują na to, iż katastrofa Embraera Legacy 600 w obwodzie twerskim była wynikiem planu zabicia szefa Grupy Wagnera, lecz nie zestrzelenia samolotu rakietą obrony powietrznej. Zamiast tego dane mają wskazywać na wybuch bomby na pokładzie "lub inny typ sabotażu".

Urzędnicy - podobnie jak w przypadku źródeł Reutersa - mieli podkreślić, że są to wstępne i niekompletne jeszcze oceny wywiadu USA.

Katastrofa samolotu w Rosji

Należący do Jewgienija Prigożyna biznesowy odrzutowiec Embraer Legacy 600 o numerze RA-02796 rozbił się w środę wieczorem w pobliżu miejscowości Kużenkino w rosyjskim obwodzie twerskim. Rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych podało, że maszyna leciała z Moskwy do Petersburga.

Rosyjska agencja Interfax poinformowała, że na miejscu katastrofy samolotu znaleziono szczątki wszystkich dziesięciu osób, które znajdowały się na pokładzie - siedmiu pasażerów i trzech członków załogi. Przekazano ponadto, że akcja poszukiwawcza została zakończona. Wcześniej Federalna Agencja Transportu Lotniczego potwierdziła, że na pokładzie znajdował się zarówno Jewgienij Prigożyn, jak i Dmitrij Utkin, prawa ręka szefa Grupy Wagnera.

Informacja o zakończeniu poszukiwań oznacza, że przywódca wagnerowców zginął w katastrofie. Potwierdził to prezydent Rosji Władimir Putin, który złożył kondolencje rodzinom wszystkich ofiar, w tym przywódcy wagnerowców.

Co ciekawe, do katastrofy w obwodzie twerskim doszło dokładnie dwa miesiące po buncie Grupy Wagnera, w trakcie którego najemnicy zajęli najpierw Rostów nad Donem, a następnie ruszyli w kierunku Moskwy, zatrzymując się ostatecznie ok. 200 km od stolicy Rosji po negocjacjach pomiędzy Jewgienijem Prigożynem, Alaksandrem Łukaszenką i Władimirem Putinem.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął postępowanie w sprawie naruszenia zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego i funkcjonowania transportu lotniczego. Swoje śledztwo wszczęła również Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosawiacja).