"Moda na bieganie pojawiła się już kilka lat temu, ale ta tendencja wzrostowa jest w tej chwili. Miejmy nadzieję, że biegaczy amatorów będziemy mieć coraz więcej" - mówi Adam Kszczot w rozmowie z Maciejem Jermakowem z redakcji sportowej RMF FM. W weekend od 16 do 18 maja wszyscy chętni będą mogli wziąć udział w Krakowskich Spotkaniach Biegowych. Zapisy już trwają! Uczestnicy będą rywalizować na dystansach 1000, 2000, 4479 metrów oraz 10 kilometrów i w Cracovia Maratonie. "W przypadku niecałych 5 kilometrów miesięczny okres przygotowań pozwoli przebiec taki dystans i to nie będzie ostatkiem sił. 10 kilometrów wymaga już od 4 do 6 miesięcy treningów" - wyjaśnia srebrny medalista na 800 metrów halowych mistrzostw świata w lekkoatletyce w Sopocie.

REKLAMA

Maciej Jermakow: Jeżeli ktoś na co dzień nie biega, to niecałe 5 kilometrów jest dla niego dystansem, z którym po miesiącu przygotowań będzie w stanie sobie poradzić? Nie mówimy oczywiście o osobach, które w ogóle się nie ruszają.

Adam Kszczot: Spokojnie tak, jeżeli nie ma dużych problemów z nadwagą. Chociaż są i tacy, którzy naprawdę ze sporymi problemami zdrowotnymi, w tym z nadwagą, przebiegają dystanse znacznie dłuższe. Natomiast żeby to było bezpieczne dla naszego organizmu i dla naszego samopoczucia, to ten miesięczny okres przygotowań pozwoli przebiec taki dystans i to nie będzie ostatkiem sił. To będzie w pewnym stopniu komfortowy bieg.

Regularne przebieżki 2-3 razy w tygodniu wystarczą?

Przede wszystkim trzeba zaczynać od marszobiegów. Marszobiegi w postaci: minuta biegu, 1,5-2 minuty marszu, takiego żwawego marszu. Jest to już taki pierwszy krok do tego, żeby nasz organizm zaakceptował wysiłek fizyczny. Po około 2-3 tygodniach takich marszobiegów można sobie wydłużać, jeżeli się dobrze czujemy, ten dystans i czas biegania. Na pewno będzie to bardzo fajny efekt i tylko pozytywne, same pozytywne fluidy będą płynąć z tego naszego biegania.

Do 10 kilometrów przygotowanie jest już pewnie dłuższe? 2-3 miesiące?

Myślę, że do 10 kilometrów, żeby wystartować i osiągnąć ten komfortowy poziom przebiegnięcia, potrzebne będzie od 4 do 6 miesięcy. Po takim okresie to już będzie komfortowe bieganie. Pierwszy start trzeba zaczynać zawsze bardzo powoli, orientacyjnie sprawdzać dopiero po 7 kilometrze, a nie na pierwszym, tak jak to bardzo często widzimy na biegach masowych, gdzie pierwsze 500 metrów jest bardzo, bardzo szybkie, a później niestety męczymy się przez pozostałe 9,5 kilometra. Nie róbmy tego, zaczynajmy powoli, spokojnie, na miarę własnych możliwości i dopiero po 7 kilometrze myślmy o przyspieszaniu.

Jeśli ktoś chce zacząć swoją przygodę z bieganiem, to chyba wystartowanie właśnie w takim zorganizowanym biegu to jest bardzo dobry pomysł, bo można poczuć tę atmosferę i po prostu się w tym zakochać?

Biegi masowe mają swoją duszę i myślę, że z pełną premedytacją można to tak nazwać. Można poznać wielu ludzi z naprawdę różnych dziedzin życia, zajmujących się wieloma rzeczami, o których na co dzień nie zdajemy sobie sprawy. To jest dodatkowym motywatorem przede wszystkim dla rodzin, bo wielu ludzi decyduje się na bieganie nie w wieku lat 20, kiedy jeszcze nie mają rodziny, tylko w wieku lat 30 i wyżej. Można zabrać całą rodzinę i uczestniczyć w takim biegu całą rodziną.

Panu, jako zawodowemu biegaczowi, serce rośnie, kiedy nagle Polska zamienia się w kraj, w którym ta moda na bieganie jest fajna i jest zdrowa.

Tak, moda zdecydowanie pojawiła się już kilka lat temu, ale ta tendencja wzrostowa w tej chwili. Miejmy nadzieję, że biegaczy amatorów będziemy mieć coraz więcej.

(MRod)