Szwajcarski bankier zakpił z polskiego wymiaru sprawiedliwości

Wtorek, 28 października 2014 (08:00)

Zatrzymany w zeszłym tygodniu w Polsce szwajcarski bankier Jürg H. wciąż nie zgłosił się na policję - informuje reporter RMF FM. Wiele wskazuje na to, że Szwajcara - powiązanego ze sprawą prezesa Bayernu - nie ma już w naszym kraju. Mężczyzna miał sądowy zakaz opuszczenia Polski.

Sąd orzekł, że areszt dla Szwajcara to za dużo i że wystarczy mu jedynie policyjny dozór. Mężczyzna miał się pojawiać na jednym z warszawskich komisariatów co dwa dni.  Zrobił to jedynie w piątek i na tym sprawa się skończyła. Od tego momentu nie ma z nim kontaktu.

Teraz - jak usłyszał reporter RMF FM - ma zostać wystawiony nakaz doprowadzenia podejrzanego. Jest tylko jeden problem: nie wiadomo skąd go doprowadzić. Sąd będzie też - prawdopodobnie zupełnie daremnie - rozpatrywał zażalenie prokuratury na niezastosowanie wobec zatrzymanego aresztu. 

Jürg H., jeden z dyrektorów prywatnego banku Vontobel, jest podejrzewany o pomoc w oszustwach finansowych w związku ze sprawą byłego prezesa Bayernu Monachium Uliego Hoenessa. Został zatrzymany w środę w Warszawie. Sąd nie uwzględnił wniosku o areszt i wyznaczył milion złotych kaucji. Pieniądze jednak nie zostały wpłacone.

Mężczyzna przez lata handlował na zlecenie Hoenessa walutami. Jest podejrzewany o pomoc w ukrywaniu podatków byłego prezesa klubu sportowego. Mowa jest o 38 milionach euro.


Krzysztof Zasada