Sprzedawali mięso chorych koni. Twierdzili, że to wołowina

Sobota, 7 grudnia 2019 (07:27)

Hiszpańska żandarmeria we współpracy ze służbami innych czterech państw UE rozbiła międzynarodową siatkę wprowadzającą do sprzedaży mięso pochodzące od chorych koni. W większości pochodziło ono z Portugalii.

Śledztwo w tej sprawie nie ogranicza się jednak do terenu Hiszpanii i Portugalii. Prowadzone jest również w trzech innych państwach UE. Chodzi o Francję, Holandię oraz Belgię. Część mięsa zakażona była listeriozą.

Jak na razie zarzuty usłyszało 65 osób. Są wśród nich hodowcy koni, dystrybutorzy, sprzedawcy mięsa oraz weterynarze.

Mięso chorych zwierząt mogło trafiać na rynek nawet kilka lat.

Konina jako wołowina

Prowadzony przez międzynarodową siatkę proceder polegał na fałszowaniu faktur oraz dokumentów dotyczących kontroli mięsa. Zamiast trafiać do utylizacji mięso trafiało na rynek. Część jako wołowina.

Wśród postawionych członkom grupy zarzutów jest przynależność do organizacji przestępczej, pranie brudnych pieniędzy, fałszowanie dokumentów, a także działanie na szkodę zdrowia publicznego.

Z zabezpieczonych przez hiszpańskie służby nagrań rozmów, wynika, że mięso pochodziło głównie z Portugalii oraz północnej Hiszpanii. Największe dostawy docierały na belgijski rynek.

W trakcie śledztwa potwierdzono, że grupa wprowadziła nielegalnie do sprzedaży mięso pochodzące od 18 tys. koni. W ciągu roku siatka zarobiła na tym ponad 20 mln euro.





Urszula Gwiazda

RMF FM/PAP