Premier uległ "matkom I kwartału". Będą miały roczny urlop macierzyński

Piątek, 26 kwietnia 2013 (12:25)

Rodzice wszystkich dzieci urodzonych w 2013 roku będą mieli prawo do rocznego urlopu macierzyńskiego - zapowiedział po rozmowach z "matkami I kwartału" premier Donald Tusk. Według wcześniejszego projektu, nowe przepisy miały objąć rodziców dzieci, które urodziły się po 17 marca. Szef rządu zadeklarował również obniżenie opłat za przedszkola od 1 września.

Donald Tusk wyjaśnił, że pieniądze na dodatkowe, wydłużone urlopy macierzyńskie będą pochodziły z oszczędności, które udało się uzyskać poprzez niższe koszty obsługi zadłużenia zagranicznego. Według szefa rządu, polski dług będzie w tym roku kosztował mniej - nawet o 300-350 milionów złotych.

Jak przekonywał premier, dłuższe urlopy to inwestycja w polskie dzieci i polskie rodziny. Dodał, że zgadzał się w 100 proc. z argumentacją rodziców z ruchu "matek I kwartału", ale musiał brać pod uwagę możliwości finansowe państwa. Podkreślił również, że determinacja matek i ojców z ruchu oraz "kultura dialogu" zrobiła na nim "wielkie wrażenie".

Jeśli dzisiaj stać nas, ze względu na wygenerowanie pewnych środków, na jeszcze jedną inwestycję, to niech to będzie inwestycja w polskie dzieci i polskie rodziny. Rok 2013 miał być rokiem rodziny, dlatego te postanowienia, chociaż nie były proste, uzyskały podstawę finansowania - podkreślił Tusk.  Powiem szczerze, kamień z serca mi spadł - dodał.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rządu 1 września mają wejść w życie przepisy wydłużające urlopy macierzyńskie do roku. Miały objąć rodziców dzieci urodzonych po tej dacie, a także osoby, które będą wtedy na urlopach, czyli do dłuższych urlopów  mieliby prawo rodzice dzieci urodzonych po 17 marca. Wywołało to protesty, powstał ruch "matek I kwartału", który domagał się, by nowymi przepisami objąć cały rocznik 2013.

Od 1 września niższe opłaty za przedszkola

Donald Tusk podczas dzisiejszej konferencji prasowej zapowiedział również, że od 1 września opłata za każdą dodatkową godzinę opieki przedszkolnej wyniesie jedną złotówkę. Dodał, że na program przedszkolny przeznaczonych zostanie 200 mln zł, a decyzja ta została już uzgodniona z ministrem finansów.

Obecnie, jeśli dziecko przebywa w przedszkolu dłużej niż pięć godzin, gminy obciążają rodziców opłatami, których wysokość same ustalają. Są gminy, które w ogóle nie pobierają opłat z tego tytułu, jak i takie, gdzie opłata wynosi powyżej 3 zł za godzinę. Z danych MEN wynika, że ok. 60 proc. dzieci przebywa w przedszkolach dłużej niż 5 godzin dziennie.

W 2012 roku rząd pracował nad pomysłem takiego dofinansowania opieki przedszkolnej, by od 1 września 2013 r. opłata za szóstą i siódmą godzinę obecności dziecka w przedszkolu wynosiła maksymalnie 1 zł. MEN przygotowało w tej sprawie założenia do projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty.

Rząd się jednak z tego projektu wycofał, uznając, że nie daje on gwarancji, iż rodzice nie będą musieli płacić więcej pieniędzy za kolejne godziny opieki przedszkolnej, tzn. ósmą, dziewiątą i następne. Chodzi o to, że decyzje w tej sprawie nadal podejmowałyby gminy. W kwietniu minister edukacji Krystyna Szumilas zapowiedziała, że wprowadzenie obniżki opłat za przedszkola nastąpi dopiero 1 września 2014 roku.

W 2014 r. do szkoły pójdą 6-latki urodzone między styczniem a lipcem

Premier zapowiedział także, że w przyszłym roku do szkoły powinny obowiązkowo pójść sześciolatki urodzone między styczniem a lipcem. Ta druga połówka sześciolatków będzie miała ten obowiązek w 2015 roku - oświadczył.

Donald Tusk obiecał, że w klasach 1-3 będzie nie więcej niż 25 uczniów. Zaproponował też rozwiązanie, które - jak mówił - "złagodzi niepokój rodziców o różnice w wieku w obrębie jednej klasy", w której mogą się znaleźć zarówno dzieci 6-letnie, jak i 7-letnie. Będziemy chcieli tak tworzyć te klasy, aby w jednej klasie znajdowały się dzieci starsze, a w drugiej dzieci młodsze - powiedział.

Zgodnie z wciąż obowiązującą ustawą o systemie oświaty, od 1 września 2014 r. naukę w szkołach podstawowych obowiązkowo miałyby rozpoczynać wszystkie dzieci sześcioletnie. Do tego czasu rodzice mogli decydować, czy dziecko rozpocznie naukę w szkole wieku sześciu, czy w wieku siedmiu lat.

Bartosz Styrna

RMF FM/PAP