NIK: Szkoły nieprzygotowane na przyjęcie sześciolatków

Wtorek, 2 kwietnia 2013 (05:42)

Zdecydowana większość z nas, ponad 70 procent, uważa, że wysyłanie 6-letnich dzieci do szkół jest złym pomysłem – wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Rzeczpospolitej". Pomysł popiera zaledwie 10 proc. pytanych. Na nieprzygotowanie szkół do przyjęcia maluchów uwagę zwraca NIK.

Rząd chce, żeby 6-latki zasiadły w szkolnych ławach września przyszłego roku. Według NIK jedynie co piąta placówka jest gotowa na przyjęcie małych dzieci. Problemem jest m.in. niedostosowanie szkolnych łazienek czy sal informatycznych do potrzeb maluchów - pisze "Rzeczpospolita". Zastrzeżenia budzi też opieka świetlicowa. Są szkoły, gdzie po prostu jej nie ma, w innych małe dzieci nie przebywają w przystosowanej do tego sali, ale w klasie, która jest akurat wolna. Problemem jest też zbyt duża liczba maluchów przebywających w świetlicy. Według NIK szkoły nie mają też przygotowanych stołówek do tego, by dzieci mogły zjeść tam 2 - 3 posiłki dziennie.

Nie chcemy, żeby nasze 6-letnie dzieci szły do szkoły – taki między innymi zapis znalazł się w petycji do Donalda Tuska. Pismo złożyli w Kancelarii Premiera w Warszawie rodzice. czytaj więcej

Choć rodzice już od 2009 r. mogą posyłać sześciolatki do szkół, nigdy ich odsetek nie przekroczył 20 proc., tyle 6-latków znalazło się w szkolnych ławach w 2011 r. Rok później na taki krok zdecydowało się mniej niż 18 proc. rodziców. Te wyniki sprawiły, że już raz Ministerstwo Edukacji przesunęło termin wejścia w życie reformy - z 2012 na 2014 r. MEN uzasadniał tę decyzję tym, że nie wszystkie samorządy przygotowały szkoły do przyjęcia małych dzieci. Poważniejszym problemem była jednak groźba kumulacji roczników. W tym samym roku miały się bowiem spotkać wszystkie dzieci urodzone w 2006 i 80 proc. dzieci urodzonych rok wcześniej.
 
Teraz scenariusz się powtarza, z tym że w pierwszych klasach może się spotkać jeszcze więcej maluchów. W 2008 r. urodziło się rekordowo dużo dzieci - niemal 417 tys. To oznacza, że w 2014 r. w wyniku kumulacji w pierwszych klasach może znaleźć się nawet 700 tys. dzieci. MEN szacuje, że w tym roku do szkół pójdzie około 100 tys. 6-latków z grupy około 390 tys. urodzonych w 2007 r.
 
Coraz więcej ekspertów przekonuje, że MEN powinno wycofać się z obowiązkowej szkoły dla 6-latków. Rodzice powinni mieć możliwość, a nie obowiązek. Gdy nagle w szkołach upchniemy tak wiele małych dzieci, to niektórym z nich zrobimy krzywdę - przekonuje dr Jerzy Lackowski kurator oświaty.
 
Od kilku tygodni fundacja Rzecznik Praw Rodziców zbiera głosy pod obywatelskim wnioskiem w sprawie referendum o obniżeniu wieku szkolnego. Podpisało się pod nim już ponad 200 tys. osób.

RMF FM/PAP