"Grunwaldzkie Miecze" w Wielkopolsce do likwidacji? IPN nie odpuszcza

Piątek, 4 stycznia 2019 (16:00)

Lada chwila minie 41 lat od kiedy pomniki tzw. dwóch mieczy - albo jak kto woli dwóch krzyży - stoją na terenach, gdzie pod koniec II Wojny Światowej toczyły się walki o Wał Pomorski. Dziś to pogranicze Wielkopolski i Pomorza Zachodniego. Niewykluczone, że pomniki, które wpisały się w lokalny krajobraz i pamięć mieszkańców - niebawem znikną. Opinię w ich sprawie wydali historycy z Instytutu Pamięci Narodowej, zdaniem których monumenty to relikty Polski Ludowej.

O historii ustawienia monumentów na terenach, gdzie toczyły się walki o Wał Pomorski, pisaliśmy już w połowie września.

Dziś sprawa znów wraca na tapetę. Kilka samorządów w Wielkopolsce otrzymało pisma od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w których widnieje prośba o ustosunkowanie się do pomników. Dyrekcja namawia samorządy do przejęcia monumentów. Z czego wynika ta prośba?

Chcemy, aby samorządy wypowiedziały się w tym temacie, czy byłyby gotowe przejąć pomniki. Czekamy na odpowiedź i jak tylko dostaniemy jakąś informację, to jesteśmy gotowi do tego, żeby współpracować. Prośba wynika z tego, że zwrócił się do nas IPN z informacją, iż należy te pomniki usunąć w związku z ustawą, która obowiązuje. Czekamy na stanowisko samorządów - tłumaczy rzecznik GDDKiA w Poznaniu Alina Cieślak.

Chodzi o ustawę dekomunizacyjną, która zakłada usunięcie z przestrzeni publicznej symboli i nazw mogących kojarzyć się z poprzednim ustrojem. Według opinii historyków z IPN, za takie właśnie należy uznać grunwaldzkie miecze z terenów Wału Pomorskiego. Przedmiotowe obiekty przedstawiają miecze Grunwaldu w formie, która została im nadana przez prosowiecką Gwardię Ludową, rozkazem dowódcy głównego GL z listopada 1943 roku, ustanawiającego odznaczenie "Krzyż Grunwaldu" w formie dwóch pionowych mieczy umieszczonych równolegle. (...)Tym samym, symbol ten, był zasadniczo wytworem sił postsowieckich, które w sposób siłowy i w oparciu o ZSRR, przejęły władzę w Polsce, tworząc tzw. władzę ludową - napisali historycy IPN w opinii nadesłanej pod koniec wakacji do wojewody zachodniopomorskiego. Wtedy jako pierwszy pismo z prośbą o usunięcie monumentu otrzymał burmistrz Mirosławca w Zachodniopomorskiem.

Po kilku miesiącach podobne pismo znalazło się m.in. na biurku burmistrza Jastrowia. To w tym mieście, przy obecnej drodze krajowej nr 22 stanął pierwszy z 21 monumentów. IPN chyba oszalał, że jest to relikt komunizmu - mówił podczas ostatniej sesji rady gminy Piotr Wojtiuk.

W internecie powstała grupa, której członkowie przygotowali m.in. list otwarty w sprawie ocalenia mieczy. Niewykluczone, że lokalny samorząd w porozumieniu z mieszkańcami zorganizuje też protest wobec opinii IPN-u. Czas na odpowiedź na pismo GDDKiA samorządy mają do końca przyszłego tygodnia. 

Autor: Mateusz Chłystun

Opracowanie: Malwina Zaborowska

Malwina Zaborowska

Mateusz Chłystun