Był sobie Niemiec z RFN-u i NRD....(Polaka i Ruska zostawiam w spokoju)

Środa, 31 października 2007 (13:30)

Od upadku muru berlińskiego mija już 18 lat. Do zjednoczenia Niemiec doszło 17 lat temu. Ale sami Niemcy, jeżeli chodzi o społeczeństwo, nie czują się chyba w pełni jednym narodem. Ossi uprawiają osttalgie, a Wessi dowcipkują, i to złośliwie, z Ossi.. Oto kilka przykładów.

-Czym różni się Niemiec ze wschodu od Turka?

- Tym, że Turek mówi poprawnie po niemiecku i ma prace..

- Dlaczego można być pewnym teorii, że Niemcy z NRD nie pochodzą od małp?

- Bo małpa nie wytrzymałaby 40 lat bez bananów!

- Mój mąż jest Francuzem - mówi pewna Niemka z zachodu

- Obcokrajowiec??? - pyta jej koleżanka

- A co masz coś przeciwko obcokrajowcom?

- NIE!! Mój mąż też jest obcokrajowcem, pochodzi z Drezna.

- Czy są dobre strony tego, że enerdowiec śmierdzi?

- Oczywiście, również niewidomy, może go teraz rozpoznać!

- Mówi Niemiec ze wschodu do Niemca z zachodu...Jesteśmy jednym narodem!!!

- Niemiec z zachodu odpowiada...my też!!!

- Czy w Szwajcarii ministerstwo gospodarki morskiej miałoby racje bytu?

- Czemu nie! W końcu Niemcy w NRD mieli ministerstwo kultury!

- Jaka jest różnica między demokracją a socjalizmem?

- Taka jak między krzesłem a krzesłem elektrycznym!

- Co mówi słońce pod koniec dnia?

- Boże jak dobrze, że jestem już na zachodzie!

- Dlaczego w NRD na oknie wystawowym w masarni wisiała jedna kiełbasa?

- By nikt nie pomyślał, że to sklep z kafelkami.

- Z jakiego kraju pochodzili Adam i Ewa?

- Oczywiście z NRD. Nie mieli nic do ubrania, nie mieli mieszkania i wydawało się im, że żyją w raju.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polityka