Kto celuje w "Tarczę"? Spór o miejską strzelnicę w wielkopolskiej Pile

Sobota, 19 września 2020 (09:50)

Wybudowana blisko 40 lat temu strzelnica "Tarcza" osiem lat temu przeszła gruntowny remont. Prace pochłonęły w sumie ponad 10 mln złotych, z których część stanowiła unijna dotacja. Od kilku lat obiekt świeci jednak pustkami, a jego wyposażenie jest stopniowo wyprzedawane. Na początku września chęć ponownego zagospodarowania obiektu i przywrócenia mu sportowego charakteru wyraził starosta powiatu pilskiego. Miasto ma jednak inne plany i nie zamierza przekazywać obiektu. Urzędnicy przygotowują właśnie przetarg, po którym "Tarcza" ma zostać wynajęta prywatnej firmie. Miesięczny czynsz za strzelnicę ma wynosić niewiele ponad 3 tysiące złotych.

Chciałem, by ten obiekt był dostępny dla mieszkańców, ale co najważniejsze - dla uczniów szkół z całego powiatu, które prowadzą klasy mundurowe - tłumaczy starosta pilski Eligiusz Komarowski. 11 września napisał w tej sprawie do prezydenta miasta. Powiat chciałby przejąć 17 hektarową działkę na zasadzie darowizny. W piśmie do władz Piły czytamy: "Przejęcie przedmiotowej nieruchomości jest związane m.in. z tworzeniem oddziałów przygotowania wojskowego w sześciu szkołach ponadpodstawowych (...)przejęcie ww. terenu umożliwi m.in. prowadzenie zajęć praktycznych z zakresu strzelectwa oraz rozwoju sportu strzeleckiego wśród mieszkańców powiatu pilskiego i gmin ościennych". Zarząd powiatu zapewnia też, że przywróci obiektowi dawną świetność, a prowadzona na jego terenie działalność będzie służyła wyłącznie celom publicznym i działalności na rzecz organizacji pozarządowych. Urzędnicy starosty nie otrzymali jeszcze odpowiedzi z urzędu miasta.

Dla nas najważniejsze jest to, żeby ten obiekt nadal pozostał w rękach podmiotów publicznych. To jest świetne miejsce dla rekreacji pilan i nie tylko pilan. Nie ważne, czy będzie to prezydent miasta, czy szkoła policji czy zarząd powiatu. Ten obiekt powstał ze środków publicznych, wielomilionowych. Dzisiaj oddawanie tego podmiotowi prywatnemu za 3 400 zł miesięcznie może budzić delikatnie mówiąc niepokój - wyjaśnia Eligiusz Komarowski. 

Starosta pilski Eligiusz Komarowski o tym dlaczego powiat chce przejąć strzelnicę

Urzędnicy gminy Piła, choć nie odpowiedzieli jeszcze na pismo starosty, nie kryją, że mają co do obiektu inne plany. Przygotowujemy właśnie przetarg na dzierżawę części tego terenu na prowadzenie działalności gospodarczej związanej ze strzelectwem sportowym. Wysokość czynszu jest już rzeczywiście ustalona, to jest 3 400 zł, ale główne źródło dochodu dla gminy ma jednak stanowić podatek od nieruchomości - tłumaczy Monika Łukomska z Urzędu Miasta Piły, która dodaje, że z pismem starosty zapoznała się w przededniu naszej rozmowy i zapewnia, że odpowiedź zostanie przygotowana. Wiadomo, że na razie obiektem CSS Tarcza przy Al. Powstańców Wielkopolskich zainteresowała się jedna firma. 

Monika Łukomska z UMP o czynszu i warunkach najmu

Miasto tłumaczy też, że kierowało wcześniej propozycję do starostwa dotyczącą korzystania z "Tarczy" w ramach np. zajęć wychowania fizycznego. Propozycja dotyczyła też zajęć z nauki pływania oraz możliwości korzystania z lodowiska. Propozycja nie spotkała się wówczas z zainteresowaniem starosty.


Po tylu latach rozpoczęcie rozmów wydaje się jednak nieco spóźnione - podsumowuje Monika Łukomska. Starosta tłumaczy jednak, że cztery lata temu, zanim propozycja wpłynęła do jego sekretariatu - miesiąc wcześniej miasto wypowiedziało mu dotychczasowe, funkcjonujące od lat porozumienie o współpracy gminy i powiatu. Widzę więc tu sporą nieścisłość. Najpierw pismo o zakończeniu, ucięciu współpracy kulturalnej, patronatów, organizacji uroczystości, bez żadnego uzasadnienia, a miesiąc później, kiedy miasto orientuje się, że nie radzi sobie z utrzymaniem strzelnicy - nagle propozycja i to nie propozycja współpracy, ale coś w rodzaju oferty quazi handlowej - tłumaczy Eligiusz Komarowski, dodając przy tym, że w 2016 roku liczebność klas mundurowych w powiecie, a co za tym idzie zapotrzebowanie na obiekt strzelecki nie była tak duża jak dziś. 

Strzelecki pustostan

O pilskiej strzelnicy przypominają dziś jedynie jej stalowy logotyp ustawiony przed wejściem na 17 hektarowy teren oraz nabierająca rumieńców dyskusja w mieście. Sam obiekt świeci pustkami. Obie prowadzące do niego bramy są zamknięte, na jednej z nich powieszono wyblakłą już kartkę informującą o tym, że obiekt jest nieczynny. Przycięte przed dekadami, równe trawniki to dziś galeria wysokich chwastów. O modernizacji obiektu przed ośmioma laty przypomina jednak tablica z unijną flagą. Miasto wyprzedało większość jej wyposażenia. Sprzęt niespecjalistyczny czyli np. wyposażenie sal dydaktycznych trafiło do szkół na terenie gminy.

Obiektu nie opłacało się utrzymywać - wyjaśnia Krzysztof Kijak, szef miejskiej spółki Aquapil, która zarządzała strzelnicą. Zrobiliśmy wstępne wyliczenia, że koszty utrzymania tego obiektu z pracownikami, ze wszystkimi mediami, z podatkami to będzie około 600 tysięcy złotych. Wtedy uzgodniłem z prezydentem, że aby budżet obiektu się wyzerował - wprowadzimy program nauczania strzelectwa w funkcjonujących jeszcze wtedy w gimnazjach. Wtedy byśmy wyszli na zero, bo wiadomo, że tak duży obiekt w takim mieście jak Piła zysków raczej nie będzie przynosił. Projekt się jednak zakończył i właściciel podjął decyzję o zamknięciu obiektu, biorąc pod uwagę, że jest nieopłacalny - dodaje szef Aquapilu. 

Krzysztof Kijak o zamkniętej strzelnicy CSS Tarcza

Krótko po zamknięciu strzelnicy miasto zapowiadało przekazanie jej mieszczącej się w Pile Szkole Policji. Miało się tak stać m.in. ze względu na to, że dotychczasowa strzelnica dla jej słuchaczy miała zostać zlikwidowana. Przekazanie obiektów strzeleckich przy al. Powstańców Wielkopolskich nie doszło jednak do skutku.

Na pewnym etapie sporny okazał się jeden temat, mianowicie rozliczenie nakładów na strzelnicę, które poniosło miasto i to jest około 6 mln złotych. Na tym rozmowy się zakończyły. Ani Szkoła Policji ani Agencja Mienia Wojskowego nie wyraziły chęci ich pokrycia - wyjaśnia Monika Łukomska. W ocenie starosty pilskiego plany przekazania obiektu na cele komercyjne, mogą też godzić w zapisy umowy darowizny zawartej w 2003 roku pomiędzy ówczesnymi władzami Piły a Agencją Mienia Wojskowego, do której należał obiekt. Jeden z jej punktów zawiera zapis, mówiący o tym, że obiekt ma zostać przeznaczony na cel publiczny, polegający na realizacji zdań w zakresie sportu i rekreacji. Oświadczenie o tym, że "Tarcza" będzie wykorzystywana właśnie do takich celów, złożył wówczas w AMW ówczesny z-ca prezydenta Piły Jerzy Wołoszyński.

Planami miasta co do przekazania obiektu na cele komercyjne oburzony jest szef najstarszego klubu strzeleckiego w mieście. To jest skandal w trzech aspektach! - mówi Kazimierz Sadowski, szef SKS Inter Continental. Jego zawodnicy od kilku lat trenują na strzelnicach m.in. w okolicach Jastrowia czy Chodzieży. Początkujący korzystają z kolei z niewielkiej strzelnicy usytuowanej w podziemiach I LO im. Marii Skłodowskiej Curie w Pile. 

Po pierwsze to jest nieposzanowanie ludzi, dzięki którym został ten obiekt odremontowany. Środowiska strzeleckie były przed modernizacją proszone o konsultacje, a efekt jest taki, że dziś nie mamy gdzie strzelać. Druga sprawa - w preambule dotyczącej działalności tej strzelnicy jest rodzaj umowy między Urzędem Marszałkowskim a tymi, którzy dotowali jej modernizację, jest zapis, że ma ona służyć społeczeństwu regionalnemu. Jak ma służyć społeczeństwu, które nie jest zbyt bogate, jeśli to pójdzie w komercję? - pyta Kazimierz Sadowski, z którym rozmawiamy podczas treningu na strzelnicy w Chodzieży. 

Kazimierz Sadowski o zamknięciu pilskiej Tarczy

Formalnie przetarg na dzierżawę obiektów CSS Tarcza ma zostać ogłoszony na przełomie października i listopada.  


Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Joanna Potocka

Mateusz Chłystun