Duńczycy zgodzili się na budowę Nord Stream 2 w swoich wodach

Środa, 30 października 2019 (15:40)

Duńska Agencja Energetyki wydała zgodę na ułożenie w duńskich wodach gazociągu Nord Stream 2. Dania była ostatnim krajem, który nie wydał takiego zezwolenia. Gazociąg przebiegać ma również przez wody Rosji, Finlandii, Szwecji i Niemiec.

W zamieszczonym na swych stronach internetowych oświadczeniu Duńska Agencja Energetyki podała, że udzieliła zezwolenia na budowę 147-kilometrowego odcinka rurociągu na południowy wschód od wyspy Bornholm.

Rzecznik należącej do Gazpromu spółki Nord Stream 2, która buduje gazociąg, wyraził zadowolenie z decyzji.

Operator poinformował ponadto, że układanie rur w duńskich wodach rozpocznie "w najbliższych tygodniach", zaś szef Gazpromu Aleksiej Miller ocenił - jak donosi agencja Interfax - że budowa tego odcinka zajmie około pięciu tygodni.

Kilka wariantów trasy i oskarżenie o "świadomą próbę opóźnienia realizacji projektu"

Dania była do tej pory jedynym krajem, który nie wydał zezwolenia na ułożenie rurociągu w swych wodach.

Spółka Nord Stream 2 skierowała do duńskiego regulatora w sumie trzy wnioski dot. trasy budowanego gazociągu.

Ambasada Izraela w Warszawie zawiesza działalność. Powodem strajk

Ambasada Izraela w Warszawie zawiesza działalność. Powodem jest strajk, wywołany konfliktem między izraelską dyplomacją i tamtejszym Ministerstwem Finansów. czytaj więcej

Jeden z nich - złożony w 2017 roku - przewidywał ułożenie odcinka Nord Stream 2 w wodach terytorialnych Danii na południe od Bornholmu: byłaby to ta sama trasa, którą przebiega istniejący już gazociąg Nord Stream. Ten wniosek spółka w czerwcu odwołała.

Drugi wniosek, złożony w 2018 roku, zakładał alternatywną trasę: na północny zachód od Bornholmu w wyłącznej strefie ekonomicznej Danii.

W tym roku natomiast Kopenhaga zaproponowała złożenie wniosku dot. jeszcze jednego wariantu trasy: przebiegającego na południowy wschód od Bornholmu, również w wyłącznej strefie ekonomicznej Danii. Operator gazociągu złożył ten wniosek w kwietniu, wymieniając w nim dwie alternatywne trasy: o długości 147 km i 164 km.

W marcu tego roku Duńska Agencja Energetyki zażądała ponadto od spółki Nord Stream 2 przedstawienia dokumentacji, która potwierdziłaby, że planowane poprowadzenie gazociągu trasą omijającą Bornholm od południowego wschodu nie wywoła szkód ekologicznych. Spółka dostarczyła tę dokumentację 15 kwietnia, zaznaczając jednak, że żądanie było "świadomą próbą opóźnienia realizacji projektu".

Kryterium: Wpływ na żeglugę i obszary objęte programem Natura 2000

Ostatecznie Duńska Agencja Energetyki - biorąc pod uwagę wpływ na żeglugę i obszary objęte programem Natura 2000 - oceniła, że trasa na południowy wschód od Bornholmu jest bardziej odpowiednia od tej omijającej wyspę od północnego zachodu.

Spośród dwóch zaproponowanych w tej lokalizacji wariantów Agencja wybrała zaś ten krótszy, bowiem z punktu widzenia środowiska i bezpieczeństwa wiąże się on - jak wskazano w oświadczeniu - z "najmniejszym ryzykiem i oddziaływaniem".

Wśród przeciwników Nord Stream 2: Polska i USA

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej prowadzącej przez Bałtyk: z rosyjskiej Ust-Ługi do Greifswaldu w Niemczech, o mocy przesyłowej sięgającej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie.

Wraz z uruchomieniem Nord Stream 2 - który miał być gotowy do końca tego roku - Rosja zamierzała znacznie ograniczyć przesyłanie gazu tranzytem rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy.

Przeciwne budowie gazociągu są m.in.: Polska, kraje bałtyckie, Ukraina i Stany Zjednoczone.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Edyta Bieńczak