Rosalind Franklin - symboliczna nazwa nowego marsjańskiego łazika

Czwartek, 7 lutego (16:22)

Rosalind Franklin - takie imię będzie nosił najnowszy łazik kosmiczny, który w przyszłym roku poleci na Marsa. To bardzo symboliczna nazwa. Łazik programu ExoMars, wspólnej inicjatywy Europejskiej Agencji Kosmicznej i rosyjskiego Roskosmosu będzie szukał na Marsie śladów życia. To sensowne, że jego nazwa uhonoruje brytyjską badaczkę, której prace pomogły odkryć tajemnice zycia na Ziemi. Rosalind Franklin była chemikiem, zajmowała się krystalografią rentgenowską i przyczyniła się do zbadania trójwymiarowej struktury DNA.

Wyboru imienia dla łazika misji ExoMars dokonał panel ekspertów po tym, jak na zaproszenie Europejskiej Agencji Kosmicznej swoje propozycje przesłało 36 tysiecy osób i instytucji ze wszystkich należących do ESA krajów. Rosalind Franklin zasłynęła badaniami krystalograficznymi, które utorowały drogę do odkrycia, że będący nośnikiem informacji genetycznej kwas deoksyrybonukleinowy ma strukturę podwójnej helisy. Za ten sukces przyznano w 1962 roku nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny, ale Franklin zmarła wcześniej w wieku zaledwie 37 lat na raka i nie brano jej pod uwagę. W 1982 roku nagrodę Nobla w dziedzinie chemii otrzymał z kolei jej współpracownik, Aaron Klug. Nie ma wątpliwości, że przedwczesna śmierć sprawiła, że Franklin nie doczekała się należnego wyróżnienia.

Jej imię przypomina nam, że człowiek ma dążenie do odkrywania w genach. Nauka jest w naszym DNA i wszystkim, co robimy w Europejskiej Agencji Kosmicznej. Łazik noszący imię Rosalind Franklin jest wyrazem tego ducha i poprowadzi nas do kosmicznych odkryć  
- oświadczył przy tej okazji dyrektor ESA Jan Woerner.

Na miejsce lądowania łazika wybrano rejon Oxia Planum, w pobliżu marsjańskiego równika, o którym wiadomo, że był kiedyś bogaty w wodę i mógł być miejscem sprzyjającym powstaniu życia. "Rosalind Franklin" wykorzysta zdolność do przemieszczania się po powierzchni Marsa i drążenia jej na dwa metry w głąb, by szukać śladów tego życia z pomocą najnowocześniejszej, dostępnej aparatury. Do przesyłania danych na Ziemię wykorzysta pierwszy element misji ExoMars, sondę Trace Gas Orbiter, która od 2016 roku szuka z orbity Czerwonej Planety śladów wskazujących na istnienie życia gazów, choćby metanu. 


Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Grzegorz Jasiński